Tegoroczne dane dotyczące liczby pasażerów obsłużonych na lotnisku w Szymanach nie napawają optymizmem. W szczycie sezonu, na koniec lipca, było ich o 55% mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. To skutek kurczącej się siatki połączeń, z której wypadły m.in. cieszące się największą popularnością loty do Dortmundu. Port próbuje ratować się kolejnymi czarterami, tym razem razem do Egiptu.
TNĄ POŁĄCZENIA, WIĘC UBYWA PODRÓŻNYCH
Tegoroczny sezon wakacyjny nie będzie udany dla portu Olsztyn – Mazury. W lipcu lotnisko obsłużyło 7776 pasażerów, co oznacza spadek o 55% w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego. Średnia frekwencja w samolotach prezentuje się mizernie i wynosi zaledwie 19 osób na rejs. Od początku bieżącego roku przez port przewinęło się ogółem niespełna 48 tysięcy podróżnych, podczas gdy w tym samym okresie 2023 r. liczba ta wyniosła 80,4 tysiąca. Słabe statystyki to skutek ograniczonej liczby połączeń.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CZY CZARTERY POPRAWIĄ STATYSTYKI?
Obecnie regularne połączenia z portu w Szymanach oferują jedynie Polskie linie Lotnicze LOT – do podkrakowskich Balic oraz Ryanair – do Londynu Stansted. Loty czarterowe do Turcji i Albanii nie wystarczają, by znacząco poprawić statystyki. W ubiegłym tygodniu lotnisko poinformowało, że 28 grudnia wystartuje kolejne połączenie czarterowe, tym razem do egipskiego kurortu Marsa Alam. Mają być one realizowane we współpracy z polskim touroperatorem, Itaką do 22 lutego 2025 r.
REGION NIEATRAKCYJNY DLA PRZEWOŹNIKÓW
Czy jest szansa na to, że do siatki połączeń wrócą regularne loty choćby do Dortmundu? - Robimy wszystko, żeby tak się stało – odpowiada rzecznik prasowy Portu Lotniczego Olsztyn – Mazury Dariusz Naworski. Tłumaczy, że powodem zawieszenia tych połączeń było uziemienie 160 samolotów Wizz Aira z powodu wad silników. Część z nich stopniowo przywracana jest do użytku. - Mamy nadzieję, że na jesieni loty do Dortmundu wrócą, ale nie wiemy, czy rzeczywiście tak się stanie – przyznaje rzecznik. Co z innymi połączeniami, w tym do Krakowa i Wrocławia, realizowanymi dotąd przez Ryanair? Według Dariusza Naworskiego zapotrzebowanie na kursy do Krakowa wypełnia obecnie LOT. Jeśli chodzi o Wrocław, to, wbrew deklaracjom pasażerów, nie cieszyły się one aż tak dużym zainteresowaniem. - Zapowiedzi ludzi, że będą latać na danej trasie to tylko pobożne życzenia. Życie później to weryfikuje – przekonuje rzecznik, nie pozostawiając złudzeń, że region Warmii i Mazur, ze względu na swoją gęstość zaludnienia, nie jest atrakcyjny dla przewoźników.
Ubiegły rok zakończył się dla portu lotniczego w Szymanach stratą netto w wysokości 20 mln złotych. Zostanie ona pokryta z budżetu jedynego udziałowca spółki zarządzającej lotniskiem – samorządu województwa.
(ew){/akeebasubs}
