Wyjazdowe zwycięstwo Błękitnych* W Wielbarku nie postrzelali* SKS znów nie poradził sobie w przewadze* Dźwierzuty trzymają fason
KLASA OKRĘGOWA
8. kolejka
Czarni Olecko - Błękitni Pasym 0:1 (0:1)
0:1 – Kamil Kępka (27.)
Błękitni: Brzozowski, Mikulak, B. Nosowicz, Stańczak (57. B. Kowalewski), Młotkowski, M. Nosowicz, Kępka (64. Kulesik), Świercz, A. Foruś (78. Górecki), P. Kowalewski (87. Walczak), Dobrzyński (89. Chlebowski).
Spadkowiczowi z Olecka w bieżących rozgrywkach idzie kiepsko, ale Czarni postawili Błękitnym trudne warunki. Spotkanie odbywało się na śliskiej murawie przy padającym deszczu. Gra toczyła się głównie w środku pola, co nie znaczy, że sytuacji podbramkowych w ogóle nie było. Na początku groźniej zaatakowali miejscowi: najpierw udaną interwencją popisał się Brzozowski, potem zawodnik Czarnych przeniósł piłkę nad poprzeczką. Błękitni bardzo konkretnie odpowiedzieli w 27. min. Na strzał z kilkunastu metrów zdecydował się Kępka i piłka wylądowała w siatce. Jak się okazało, był to zwycięski gol. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W najbliższą sobotę Błękitni zmierzą się u siebie w derbach powiatu z Omulwią. Początek meczu wyznaczono na godz. 13.00.
Omulew Wielbark – Victoria Bartoszyce 0:0
Omulew: Przybysz, Buła, Wójcik, Murawski, K. Miłek, Gąsiewski (83. Tabaka), M. Miłek, Kwiecień, Płoski, Abramczyk (65. Szczygielski), Remiszewski (70. Jabłonowski).
Wbrew wynikowi widzowie nie oglądali spotkania, w którym kompletnie nic się nie działo, a sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. Omulew wypracowała całkiem sporo okazji, by odnieść kolejne zwycięstwo. Tak się jednak nie stało. – Mamy niedosyt i to duży – odnosi się do sobotniego spotkania trener Mariusz Korczakowski. – Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Bartoszyce nastawiły się na remis i grę na czas.
Szkoleniowiec Omulwi ubolewa zwłaszcza nad zmarnowanymi okazjami z pierwszej połowy. W 10. min Remiszewski w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z bramkarzem. Niedługo później Płoski nie zamknął akcji przeprowadzonej przez Abramczyka. Płoski jeszcze bliższy szczęścia był w kolejnej sytuacji w polu karnym Victorii – jego strzał przewrotką trafił w poprzeczkę, piłka odbiła się od placów bramkarza i zmierzała do siatki, ale z interwencją w ostatniej chwili zdążył obrońca. Przed gwizdkiem na przerwę jeszcze raz swoją szansę miał Remiszewski, jednak ponownie się nie udało. Po zmianie stron przewaga nadal była po stronie gospodarzy, ale przyjezdnym udawało się bronić dostępu do bramki. W 80. min swoją okazję miał wprowadzony kwadrans wcześniej Płoski, lecz jego strzał głową poszybował nad poprzeczką. Na krótko przed końcem losy spotkania mógł odwrócić jeden z zawodników gości, jednak za długo zwlekał z uderzeniem i niebezpieczeństwo zażegnał Murawski.
SKS Szczytno – Cresovia Górowo Iławeckie 1:2 (1:1)
0:1- (15.), 1:1 – Rafał Krajza (20.), 1:2 – (90.)
SKS: Skrzypczak, Kołakowski (46. A. Magnuszewski), Włodkowski, Cikacz, Żarnoch, Dąbrowski (61. Cegielski), Brzeziński, Krajza, Deptuła, Głowacki (78. Taradejna), Komorowski (46. Cichy).
Mecz na odwróconym szczycie pokazał, że ze szczycieńską piłką coś jest zdecydowanie nie tak. Wprawdzie po pierwszej połowie można było mieć nadzieję, że SKS wygra albo chociaż zapunktuje, ale kibice opuszczali stadion zasmuceni i poirytowani.
Prowadzenie objęli dość szybko goście. W 15.min Skrzypczak obronił strzał z dystansu zawodnika Cresovii, lecz dobitka głową nadbiegającego partnera trafił do siatki. W tej części meczu grali jednak głównie miejscowi. Wkrótce po utracie gola szczytnianie zrewanżowali się strzałem w poprzeczkę, a w 20 min Krajza ładnie zamknął akcję przeprowadzoną lewą stroną i uderzeniem głową zmusił bramkarza gości do kapitulacji. Ataki podopiecznych Daniela Włodkowskiego, przeprowadzane głównie lewym skrzydłem, trwały jeszcze kilkanaście minut, jednak pod koniec pierwszej odsłony impet nieco osłabł.
W drugiej połowie zespół SKS-u po raz kolejny w tym sezonie otrzymał szansę gry w przewadze – w 65. min zawodnik Cresovii po bezmyślnym faulu na grającym trenerze szczytnian otrzymał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Jakoś niewiele z tego wynikło – uderzenia zawodników SKS-u – a było ich niewiele – mijały bramkę. W 72. min sytuację uratował Skrzypczak, ale w ostatniej minucie
regulaminowego czasu musiał skapitulować. Gracz Cresovii przeprowadził solową akcję lewą stroną, obrońcy nie zdążyli z interwencją, uderzył odpowiednio silnie przy słupku i mógł się cieszyć z zapewnienia swojej drużynie kompletu punktów. W doliczonym czasie gospodarze próbowali jeszcze coś zrobić, ale zabrakło precyzji i zimnej krwi.
Wilczek Wilkowo – Rominta Gołdap 1:3, DKS Dobre Miasto – Śniardwy Orzysz 3:2, Orlęta Reszel – Łyna Sępopol 1:1, LKS Różnowo – Vęgoria Węgorzewo 2:6, Żagiel Piecki – Kłobuk Mikołajki 2:2.
Mecz zaległy z 6. kolejki: LKS Różnowo – Żagiel Piecki 1:5.
KLASA A grupa I
6. kolejka
Jurand Barciany - GKS Szczytno 4:1 (1:1)
Bramka dla GKS-u: Konrad Elsner (34.)
GKS Szczytno: Wiśniewski, Laskowski (78. Szymański), P. Wnuk (55. Filochowski), Szulkowski, P. Pietrzak, Kisiel, R. Kozicki, Elsner, Sosnowski (60. Jędrzejczyk), K. Gut (82. M. Gut), A. Wnuk.
Na boisku lidera powtórzyła się sytuacja z poprzedniej kolejki – GKS w ostatniej fazie meczu stracił aż trzy bramki i wrócił do domu z niczym. Zespół Marka Jurczaka objął prowadzenie w 34. min po strzale Konrada Elsnera. Wprawdzie gospodarze szybko wyrównali, ale do 77. min utrzymywał się w miarę korzystny dla szczytnian remis. Niestety, właśnie wtedy miejscowi zdobyli drugiego gola, a swoje zwycięstwo przypieczętowali podwójnie w ostatniej minucie.
Fala Warpuny - GKS Dźwierzuty 0:2 (0:0)
Bramki dla GKS-u: Przemysław Ciebień (50.), Kacper Król (89.)
GKS Dźwierzuty: Granicki, M. Len, D. Olszewski (85. A. Olszewski), S. Biedka (46. Gajownik), Sokołowski, Ciebień, P. Biedka (89. B. Szpyrka), A. Bazych (73. M. Biedka), M. Szpyrka, Król, Kuciński.
GKS z Dźwierzut to jedyny nasz zespół z klasy A, który w ostatnich meczach zdobywa punkty. Podopieczni Jarosława Szpyrki zgarnęli pełną pulę w Warpunach. Potrafili wykorzystać fakt grania w przewadze – od 70. min gospodarze po czerwonej kartce dla jednego ze swoich zawodników musieli walczyć w dziesięciu.
Mazur Wydminy – Mazur Pisz 5:2, Pogoń Banie Mazurskie – Start Kruklanki 4:1, Reduta Bisztynek – Orzeł Czerwonka 2:5, Pojezierze Prostki – MKS Ruciane-Nida 3:3.
KLASA A grupa III
5. kolejka
Wałpusza 07 Jesionowiec – KS Wojciechy 2:3 (1:1)
Bramki dla Wałpuszy: Damian Musioł (29., 73.)
Wałpusza 07: Kowalewski, D. Lech, A. Bagiński, Sygnowski, Szajowski (80. Szumowski), Kisiel (72. Kozicki), M. Lech, P. Lisiewicz (85. Olender), M. Borowski, Gołaszewski, Musioł.
Zespół Wałpuszy rozegrał niezły mecz i niekoniecznie powinien przegrać, ale zanotował trzecią kolejną porażkę. – Na remis to minimum zasłużyliśmy – ocenia trener Cezary Kuciński. Musioł po dograniach Lisiewicza dwukrotnie doprowadzał do wyrównania, ale podział punktów najwyraźniej nie satysfakcjonował żadnej z drużyn. Gdy padła bramka na 2:2, szkoleniowiec Wałpuszy był przekonany, że któraś z drużyn trafi jeszcze do siatki. I się nie przeliczył. W 90. min przyjezdnym dopisało szczęście – piłka odbiła się od ramienia obrońcy gospodarzy i znalazła się w bramce. Zdaniem trenera Kucińskiego duży wpływ na wynik miała dyspozycja golkipera gości.
- Takiego dobrego bramkarza w A klasie jeszcze nie widziałem – komplementuje golkipera rywali.
Dajtki Olsztyn - MKS Jeziorany 1:4, Granica Bezledy - Burza Słupy 2:4, KS 2010 Wrzesina – GKS Gietrzwałd Unieszewo 3:2, Leśnik Nowe Ramuki - GLKS Jonkowo 0:0, Naki Olsztyn – Tempo Ramsowo Wipsowo 2:3.{/akeebasubs}
