Burmistrz Bernard Mius jako jedyny włodarz w powiecie szczycieńskim może nie otrzymać absolutorium. Podczas ubiegłotygodniowego posiedzenia radni przerwali obrady przed przystąpieniem do rozpatrywania tego punktu.
Burmistrz Mius nie może już w ciemno liczyć na pasymskich radnych. Ci najwyraźniej czują się ignorowani. Podczas wspólnego posiedzenia komisji zaproponowali burmistrzowi wprowadzenie zmian do przygotowanej już korekty budżetu. Burmistrz zgłoszonych wniosków jednak nie zaakceptował. Gdy uchwała stanęła na posiedzeniu Rady Miejskiej, radni zdjęli ją z porządku obrad. Nie pomogły nawet protesty skarbnika Arkadiusza Młyńczaka, który ostrzegał, że narazi to gminę na bolesne konsekwencje, także finansowe.
Punktem zapalnym, o czym już pisaliśmy wcześniej, jest projekt budowy 3-kilometrowego odcinka kanalizacji do półwyspu Ostrów, na którym znajduje się zaledwie kilkanaście działek. Burmistrz chce złożyć wniosek o dofinansowanie unijne na to zadanie. Tymczasem radni uważają, że znacznie sensowniejszą byłaby budowa kanalizacji do Leleszek.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Dotarłaby ona do kilkudziesięciu czy nawet, łącznie z turystycznymi, kilkuset posesji, a nie 13 jak w przypadku Ostrowa – tłumaczy radny Wiesław Nosowicz.
Mius zgodził się wycofać z zamiaru budowy kanalizacji do Ostrowa, ale nie widzi możliwości pociągnięcia jej do Leleszek.
- Udział środków własnych wyniósłby w tej sytuacji 1,3 mln zł, dwukrotnie więcej niż w przypadku Ostrowa. Nie mamy tyle wolnych środków w budżecie – tłumaczy burmistrz.
Radni jeszcze raz mają w tej sprawie debatować z nim na posiedzeniu komisji.
- Do tego czasu nic się złego nie stanie, nie panikujmy – broniła stanowiska rady o zdjęciu korekty budżetu z porządku obrad przewodnicząca Elżbieta Dyrda. Przy okazji niespodziewanie skierowała pod adresem burmistrza i jego urzędników pretensje.
- Przez cały czas stawia się nas pod ścianą, że jak czegoś nie zrobimy to coś stracimy. A gdzie jest czas na myślenie, planowanie strategiczne w tej gminie? – pytała. Według niej wszystko jest robione na ostatnią chwilę. - Praca urzędu wymaga zreformowania w zakresie planowania – domaga się przewodnicząca.
Swoje niezadowolenie radni okazali jeszcze raz, gdy przyszła pora na dyskusję w sprawie wykonania ubiegłorocznego budżetu i głosowanie nad udzieleniem burmistrzowi absolutorium. Na wniosek przewodniczącej Dyrdy obrady zostały przerwane.
Niewykluczone, że radni będą chcieli teraz swoje głosowanie nad absolutorium uzależnić od zgody burmistrza na budowę kanalizacji do Leleszek.
Czyżby więc nad burmistrzem zawisły czarne chmury? – Raczej lekko przyciemnione – odpowiada włodarz Pasymia.
(o)
{/akeebasubs}
