Wstrzymanie inwestycji oraz ustalenie maksymalnych stawek podatków – m.in. takie działania będzie musiała podjąć gmina Jedwabno w związku z czekającą ją koniecznością zwrotu blisko 7 mln zł z odsetkami.

Czarne wizje dla Jedwabna
Wójt Sławomir Ambroziak nie pozostawia złudzeń. Gminę Jedwabno czeka ostre zaciskanie pasa

Niewesołe perspektywy rysują się w najbliższym czasie przed gminą Jedwabno. Jak już wielokrotnie pisaliśmy, będzie ona musiała zwrócić do budżetu państwa blisko 7 mln zł wraz z odsetkami. Chodzi o dotacje, które za pośrednictwem wojewody oraz samorządu gminnego trafiały do Stowarzyszenia Helper prowadzącego do niedawna Środowiskowy Dom Samopomocy. Urząd Kontroli Skarbowej uznał, że środki zostały wydane niezgodnie z prawem. Odpowiedzialność za to spada na samorząd mający za zadanie kontrolowanie wydatkowania dotacji.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W związku z groźbą oddania środków, gmina będzie musiała wprowadzić radykalne cięcia wszelkich wydatków. Pierwsze kroki w tym kierunku już poczyniono. Chodzi o cofnięcie dopłat za wodę i odprowadzanie ścieków, które samorząd wprowadził w ubiegłym roku. Podczas niedawnej sesji Rady Gminy wójt Sławomir Ambroziak przedstawił radnym, jak według Regionalnej Izby Obrachunkowej będzie wyglądał dalszy plan oszczędnościowy. Najczarniejszy scenariusz przewiduje zniesienie funduszu sołeckiego. - Bardzo bym nad tym bolał, bo dzięki niemu udało się zrobić wiele dobrego – mówi włodarz. Na tym nie koniec. W przypadku, gdy samorząd otrzyma decyzję dotyczącą zwrotu dotacji, w związku z gigantycznym zadłużeniem, Regionalna Izba Obrachunkowa nakaże ustalić na maksymalnym pułapie stawki wszystkich podatków i opłat lokalnych, co odbije się na kieszeniach mieszkańców. Bolesne będzie również wstrzymanie inwestycji. Nieuchronnym stanie się również cięcie wydatków w podległych gminie jednostkach, m.in. Gminnym Ośrodku Kultury czy Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej. Konieczne będzie też ograniczenie zatrudnienia w samorządowych placówkach. - Kiedy przyjdą decyzje o zwrocie środków, będziemy mieli na to 14 dni. Jeśli do tego czasu nie uregulujemy zobowiązania, stanie się ono naszym długiem, który musimy zgłosić do RIO – tłumaczy Ambroziak.

Już teraz zadłużenie samorządu sięga 8 mln zł. Po dodaniu do tego środków, które trzeba będzie zwrócić, dług wzrośnie do ok. 15 mln zł, przekraczając 75% budżetu. Wtedy do akcji wkroczy RIO, nakazując gminie wdrożenie radykalnych działań oszczędnościowych. Wymienione cięcia to jednak kropla w morzu potrzeb. - Nawet jeśli je wprowadzimy, to może bylibyśmy w stanie oddać jakieś 1,5 mln zł. A gdzie reszta? - zastanawia się wójt. Nie wyklucza, że w obliczu finansowej zapaści do gminy zostanie wprowadzony komisarz. - Jeśli tak się stanie, to wasz głos straci na znaczeniu, bo to on będzie podejmował wszystkie decyzje – snuje niewesołe perspektywy przed radnymi wójt.

(ew){/akeebasubs}