Udany rewanż Błękitnych * SKS znów bez punktów* Omulew na fali wznoszącej

Czas na zimowy odpoczynek
Aleksander Dobrzyński (w wyskoku, walczy o piłkę z bramkarzem rezerw Stomilu) często zdobywa bramki głową. Tym razem popisał się płaskim strzałem

IV liga

19. kolejka

Błękitni Pasym – Stomil II Olsztyn 3:2 (1:1)

0:1 – (8.-k.), 1:1 – Patrycjusz Malanowski (32.), 2:1 – Aleksander Dobrzyński (50.), 3:1 – Maciej Balcerzak (60.), 3:2 – (76.)
Błękitni: Brzozowski, Mikulak,  B. Nosowicz, Stańczak (46. M. Nosowicz), Kowalski, Świercz, Dobrzyński, Chrzanowski, Kulesik (54. Gołaszewski), Balcerzak (80. Chlebowski), Malanowski.

Na początku sezonu pasymianie musieli uznać wyższość rezerw Stomilu, zapowiadających się na jednego z faworytów ligi. Szybko się jednak okazało, że młody zespół z Olsztyna występuje głównie w roli dostarczyciela punktów.
Oba spotkania ze Stomilem II odbyły się na stadionie w Pasymiu. W sierpniu widownia dopisała, teraz – choć humory po meczu byłyby lepsze – mecz rozgrywano przy pustych trybunach.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Pojedynek rozpoczął się dla miejscowych nie najlepiej. W 8. min goście wykorzystali rzut karny podyktowany za faul Balcerzaka i było 0:1. Na odpowiedź   przyszło czekać dość długo. W 32. prawym skrzydłem pociągnął Mikulak, jego głębokie dośrodkowanie odegrał głową do środka Kulesik, a Malanowski był tam, gdzie trzeba i po chwili olsztynianie rozpoczynali grę od środka.
W drugiej połowie pasymianie załatwili sprawę w pierwszym kwadransie. Najpierw Dobrzyński strzelił pewnie w długi róg, potem szybka wymiana piłki między Balcerzakiem i Malanowskim zakończyła się celnym uderzeniem tego pierwszego i miejscowi mogli być już niemal pewni swego. W 76. ich spokój został trochę zmącony, gdy po składnej akcji olsztynian Brzozowski musiał wyjmować piłkę z siatki. Goście próbowali jeszcze coś zdziałać, sędzia przedłużył spotkanie o 3 min, ale wynik nie uległ już zmianie.
Wszystkie zaplanowane na jesień serie spotkań zostały rozegrane, ale które miejsce zajmą pasymianie – na razie nie wiadomo. Przeskoczyć mogą ich jeszcze rezerwy elbląskiej Olimpii, mające w najbliższej perspektywie dwa mecze zaległe.

Tęcza Biskupiec – Warmia Olsztyn 1:1, Polonia Lidzbark Warmiński – Olimpia II Elbląg 4:0,  Pisa Barczewo – Motor Lubawa 1:2, MKS Korsze – Mazur Ełk 1:0, Olimpia Olsztynek – Mamry Giżycko 2:7, Błękitni Orneta – Granica Kętrzyn, Jeziorak Iława – Mrągowia Mrągowo, GSZS Rybno – Zatoka Braniewo – mecze przełożone. 

 

KLASA OKRĘGOWA

17. kolejka

Jurand Barciany - SKS Szczytno 3:1 (0:1)

0:1 – Michał Deptuła (22.), 1:1 – (58.), 2:1 – (74.), 3:1 – (85.)
SKS:  Skrajny, Przywara (86. Manowski), Brzeziński, Sachajczuk (75. Kołakowski),  Chorążewicz, Woźniak, Nurkowski (90. Taradejna), Deptuła, Dąbrowski,  Zalewski (65. Burakiewicz), Kozicki.

Przez pewien czas wydawało się, że SKS wyrasta na postrach faworytów, jednak kilka ostatnich spotkań mocno wszystko zweryfikowało. W Barcianach szczytnianie powinni sobie teoretycznie poradzić, ale jak tydzień wcześniej wyglądało radzenie sobie w Węgorzewie, kibice pamiętają. W minioną sobotę obiecująca była tylko pierwsza połowa. W 22. min Deptuła pewnie wykonał rzut karny podyktowany za faul w obrębie szesnastki i podczas przerwy lepsze humory były w szatni SKS-u. Po zmianie stron szczytnianie starali się tworzyć groźne sytuacje pod bramką Juranda, jednak strzały były niecelne bądź blokowali je obrońcy. W drugiej odsłonie goście trafili na dobrze dysponowanych i czujnych napastników Juranda, którzy odwrócili losy spotkania – w 74. min zrobiło się 2:1 dla miejscowych.  Gdy w 85. min szczytnianie przeprowadzali  akcję pachnącą bramką wyrównującą, piłkę przejęli rywale, przerzucili ją szybko na połowę przyjezdnych, a zawodnik gospodarzy wymanewrował Skrajnego, po czym umieścił futbolówkę w siatce. Szczytnianie próbowali jeszcze coś skonstruować w ostatnich minutach, ale to zespół z Barcian miał w doliczonym czasie wyborną okazję. Piłka minęła jednak słupek. 

Victoria Bartoszyce - Omulew Wielbark 0:2 (0:0)

0:1 – Łukasz Gut (60.), 0:2 – Patryk Płoski (68.)
Omulew: Przybysz, Bagiński, Włodkowski, Berk, M. Miłek, Gąsiewski, K. Miłek (50. Remiszewski), Płoski, Gut (79. Krupiński), Musioł (89. Tabaka), Abramczyk.

Początek należał do miejscowych, którzy w 5. i 12. min stworzyli dwie groźne sytuacje. Najpierw piłkę nad poprzeczką przeniósł zawodnik Victorii, później dobrze interweniował Przybysz. Wkrótce gra się wyrównała, a swoje szanse miała także Omulew.  Szczęścia w pierwszej odsłonie zabrakło jednak Gutowi, Płoskiemu i Abramczykowi. – Po zmianie stron to już nasza dominacja – komentuje szkoleniowiec drużyny z Wielbarka Mariusz Korczakowski. – Przy stanie 2:0 mogliśmy strzelić ze trzy bramki.
W zdobyciu pierwszego gola pomógł Omulwi bramkarz Victorii, notabene dobrze spisujący się w tym spotkaniu. Jego interwencja na przedpolu skończyła się kiksem, a z prezentu skorzystał Gut, który trafił do pustej bramki. Kilka minut później wynik podwyższył Płoski. Gol był efektem udanej wymiany podań w strefie środkowej, prostopadłego dogrania M. Miłka i technicznego strzału Płoskiego. Omulew po dwóch zwycięstwach znalazła się na bezpiecznym miejscu w tabeli, a może być jeszcze wyżej po oficjalnym przyznaniu walkowerów za mecze z SKS-em Szczytno i Jurandem Barciany.   

Żagiel Piecki – Vęgoria Węgorzewo 2:1, Łyna Sępopol – Śniardwy Orzysz 2:1, Wilczek Wilkowo – Rominta Gołdap 2:5, MKS Jeziorany – Orlęta Reszel 2:1, Kłobuk Mikołajki – Cresovia Górowo Iławeckie 1:2, Czarni Olecko - DKS Dobre Miasto 0:4. 

 

CZY PANDEMIA PRZERWIE ROZGRYWKI?

Czy pandemia koronawirusa spowoduje, że piłkarze nie wrócą wiosną na boiska? Oczywiście odpowiedzieć na to pytanie w tej chwili jednoznacznie się nie da. Pozostaje kwestia tego, co w przypadku konieczności przerwania rozgrywek będzie z awansami i spadkami. W poprzednim sezonie pojawił się z tym problem – ostatecznie nikt nie spadł, ale ograniczenie się do awansów sprawiło, że w niektórych ligach liczba drużyn znacznie się rozrosła. Jak tłumaczy nam Marcin Żyłka,  kierownik ds. rozgrywek WMZPN, odpowiednie regulacje na nowy sezon wprowadzono. Wystarczy 50 procent rozegranych kolejek, by wyłonić na podstawie tabel zespoły do awansów, spadków i baraży. W klasach A i B mamy akurat połowę spotkań za nami, w klasie okręgowej i IV lidze rozegrano dodatkowo dwie wiosenne serie meczów. Zostały pojedyncze zaległe spotkania, na które zespoły mają czas do 5 grudnia. Jeśli z jakichś powodów mecze te zostaną odwołane, a gry na wiosnę nie będzie, istnieje regulaminowa   możliwość, by ustalić miejsca końcowe na podstawie obecnych tabel – nawet z różną liczbą spotkań w przypadku poszczególnych drużyn. – Rozgrywki przebiegły sprawnie. Tendencją była chęć grania, nie chęć odwoływania spotkań – mówi Mariusz Żyłka. - Według mnie, jeśli teraz się udało przeprowadzić rozgrywki, wiosną nie będzie takiego zagrożenia, by je przerwać, choć mogą być dalej przy pustych trybunach.
Informacje piłkarskie opracował (gp){/akeebasubs}