Gmina Pasym szuka szansy na podreperowanie swojej trudnej sytuacji finansowej w sprzedaży nieruchomości. Ogłaszane dotąd przetargi na zbycie atrakcyjnie położonych działek nie przynosiły jednak kokosów. Ostatnio sytuacja nieco się poprawiła. Samorząd sprzedał trzy działki za blisko 200 tys. złotych.

Czekają na koniunkturę

Pasymski samorząd nieustannie ogłasza przetargi na sprzedaż działek. Zainteresowanie nimi nie jest jednak duże. Niedawna, czwarta już próba zbycia kilkunastu z nich leżących w Pasymiu na ul. Działkowej też nie zakończyła się pełnym sukcesem. W ostatnim czasie gmina sprzedała trzy działki. - Jedna znajdowała się na Miłukach, dwie pozostałe w obrębie Pasymia, niedaleko dworca PKP – wylicza burmistrz Bernard Mius. Transakcja przyniosła do budżetu gminy 196 tys. złotych. - Będziemy non stop ogłaszać kolejne przetargi. Wszystkie jaskółki śpiewają, że druga połowa przyszłego roku przy niesie lepszą koniunkturę – nie traci nadziei burmistrz.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Nie zgadza się z opiniami, że brak chętnych na zakup nieruchomości to skutek tego, że nie mają one podstawowej infrastruktury. Zdaniem Miusa działki leżą blisko instalacji, więc bez problemu można się do nich podłączyć. Deklaruje też, że nie będzie mocno obniżał cen gruntów. - Za bezcen niczego nie oddam, a te pieniądze są nam bardzo potrzebne – mówi burmistrz. Na ten rok wpływy z tytułu sprzedaży gminnych działek miały sięgnąć 600 tys. złotych. Do tej pory samorząd uzbierał 400 tysięcy. - W 100% na pewno nie uda się nam zrealizować tego planu, bo na rynku panuje zastój – przewiduje Mius.

(kee)

{/akeebasubs}