Płatnicy podatku rolnego wybrali skład Rady Powiatowej Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej na nową kadencję. Głosowanie odbyło się tylko w dwóch gminach, bo tam liczba zgłoszonych kandydatów była większa od liczby przypadających mandatów.

Członkowie Izby Rolniczej na nową kadencję
Prezes Romuald Tański: - Największą politykę tworzy się w Warszawie i Brukseli, a my trzymamy rękę na pulsie

Słabe zainteresowanie towarzyszyło tegorocznym wyborom do izb rolniczych. W powiecie szczycieńskim na uprawnione 3484 osoby, udział w głosowaniu wzięło zaledwie 78, czyli frekwencja wyniosła 2,24%. W większości gmin głosowania nie przeprowadzano, bo liczba kandydatów odpowiadała liczbie mandatów. Tak było w Dźwierzutach, Jedwabnie, Pasymiu, Rozogach i Wielbarku. Wyborcy stawili się do urn jedynie w gminach Szczytno i Świętajno.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Do Rady Powiatowej Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej w powiecie szczycieńskim wybrano następujące osoby:

• gmina Dźwierzuty – Krzysztof Jabłonowski i Czesław Wierzuk,

• gmina Jedwabno – Marzena Orczyk i Agata Tyc,

• gmina Pasym – Marzena Opęchowska i Romuald Tański,

• gmina Rozogi – Mariusz Denkiewicz i Marek Stolarczyk,

• gmina Szczytno – Krzysztof Drężek, Dorota Łada i Tadeusz Kaczkowski,

• gmina Świętajno – Marek Cichy i Henryk Pieloszczyk,

• gmina Wielbark – Mirosław Deptuła i Krystyna Szewczyk.

- Ludzie mają zaufanie do osób, które zostały zgłoszone na kandydatów, stąd tak niska frekwencja przy urnach – tłumaczy Romuald Tański, przewodniczący Powiatowej Rady Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej i wiceprezes Zarządu Wojewódzkiego Izby. Według niego rola Izby jest trudna do przecenienia. - Zajmujemy się wszystkimi sprawami związanymi z rolnictwem, m.in. wspomaganiem rolników w ich sporach z administracją rządową – mówi prezes Tański. Do zadań Izby należy monitorowanie działań rządzących nie tylko w Warszawie, ale i Brukseli, gdzie ma swoje przedstawicielstwo. - Tam tworzy się największa polityka, a my trzymamy rękę na pulsie.

W wyborach do izb rolniczych mogli brać udział tylko ci, którzy są właścicielami przynajmniej jednego hektara gruntów rolnych lub tzw. jednego hektara przeliczeniowego i płacą podatek rolny lub dochodowy z działów specjalnych produkcji rolnej. Mogli to być też członkowie spółdzielni produkcyjnych, którzy posiadają wkłady gruntowe.

(p){/akeebasubs}