Ostróda przeskoczyła pod względem inwestycyjnym nie tylko Szczytno, ale także Iławę i Ełk – dzieli się swoimi spostrzeżeniami p. o. burmistrza Ostródy Marek Bojarski.

- Ostróda przeskoczyła pod względem inwestycyjnym nie tylko Szczytno, ale także Iławę i Ełk -– dzieli się swoimi spostrzeżeniami p. o. burmistrza Ostródy Marek Bojarski.

Człowiek do zadań specjalnych

PRACA DO WRZEŚNIA

Już od miesiąca obowiązki burmistrza Ostródy pełni działacz PO w Szczytnie Marek Bojarski. Na to stanowisko został powołany przez premiera, po odwołaniu w referendum burmistrza Dąbrowskiego. Wcześniej Bojarski kierował tymczasowo urzędami w Dźwierzutach i Sorkwitach po wygaszeniu mandatów tamtejszych wójtów.

- Teraz przede mną zdecydowanie poważniejsze wyzwanie, bo Ostróda liczy ponad 35 tys. mieszkańców, a jej budżet przekracza ponad 100 mln zł – mówi Bojarski.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Wraz z odwołanym burmistrzem z pracą w urzędzie pożegnało się dwóch jego zastępców, a niemal równocześnie na emeryturę odeszły skarbnik i jej zastępca. - Nie jest więc łatwo, ale myślę, że sobie poradzę.

Obowiązki będzie pełnił do początku września. Wtedy bowiem planowane są wybory nowego burmistrza. Potem Bojarski wróci do dotychczasowej pracy - zastępcy dyrektora Zarządu Urządzeń Melioracji i Urządzeń Wodnych w Olsztynie.

– Taki postawiłem warunek – mówi „Kurkowi”. Nie obawia się powtórki sprzed dwóch lat, kiedy to przyjął nominację na komisarza w Dźwierzutach, będąc zatrudnionym w biurze terenowym Agencji Nieruchomości Rolnych w Kamionku. To automatycznie skutkowało rozwiązaniem umowy o pracę w Agencji, ze względu na to, że obie posady były w strukturach rządowych. Teraz jest inaczej, bo ZUMiUW podlega pod samorząd, a w takim przypadku można na czas pełnienia innych zadań wziąć urlop bezpłatny.

INNY ŚWIAT

- O Ostródzie wcześniej już słyszałem wiele dobrego, ale to co zobaczyłem na własne oczy zrobiło na mnie duże wrażenie. Ostróda przeskoczyła pod względem inwestycyjnym nie tylko Szczytno, ale Iławę i Ełk – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Marek Bojarski. Szczególne imponująco prezentują się stadion, którego nie powstydziłby się I-ligowy klub i nowiutki amfiteatr na 2,5 tys. miejsc. - Już dzwonili do mnie z TVP, bo chcą zorganizować tu cykliczną imprezę, ze względu na piękne położenie sceny nad jeziorem.

Na inwestycje w ostatnich dwóch latach, jak podkreśla Bojarski, wydano w Ostródzie 120 mln zł, z czego zdecydowana większość pochodziła ze środków zewnętrznych. To z kolei przyciąga inwestorów zagranicznych. Przykładem tego jest chociażby „Arena” Ostróda, druga w Europie pod względem wielkości, po Mediolanie meblarska hala wystawiennicza. Także w pełni obłożone są okoliczne hotele.

- I nie ma ich tu 2-3 jak w Szczytnie, ale kilkanaście i wszystkie na wysokim poziomie – zauważa p.o. burmistrza Ostródy. Zdecydowanie większa rzesza turystów to efekt m.in. znakomicie wypromowanych corocznych imprez, znanych nie tylko w regionie, ale i kraju, np. festiwali reggae, czy disco polo, w których uczestniczy od 12 do 15 tys. widzów.

JEST WZÓR

- Wszystko wygląda tak pięknie z zewnątrz, ale przecież burmistrz ostatecznie za coś został odwołany? – pytamy.

- Na pewno są problemy w budżecie, ale tak jest w każdym samorządzie. Tu nie ma katastrofy jak w Sorkwitach, gdzie zadłużenie wynosiło 63%. W Ostródzie sięga 50%. Naprawdę imponująco tu wszystko wygląda i jest z kogo brać wzór – mówi p.o. burmistrza.

- Może będzie miał pan okazję przenieść go na nasz grunt? – dociekamy.

- Tak daleko nie sięgam – odpowiada skromnie Bojarski.

(o)

{/akeebasubs}