Już za niespełna miesiąc powiat szczycieński stanie się sceną największych od lat ćwiczeń wojsk NATO. Przez gminy Rozogi i Wielbark przejadą kolumny składające się m.in. z kilkudziesięciu amerykańskich czołgów Abrams oraz innych ciężkich pojazdów. Część samorządowców obawia się, że mogą one zniszczyć remontowane z mozołem i niemałym nakładem finansowym drogi oraz obiekty inżynieryjne, takie jak np. mosty.
ĆWICZENIA NAJWIĘKSZE OD LAT
Od 25 lutego do 14 marca w Polsce zostaną przeprowadzone manewry wojskowe „Dragon-24” sugerujące bezpośredni atak ze wschodu na flankę NATO. Będą one elementem natowskich ćwiczeń realizowanych w tym czasie w Europie pod kryptonimem „Steadfast Defender 2024”. Ich celem jest sprawdzenie zdolności sił Sojuszu do odstraszania i obrony, w tym odparcia ataku potencjalnego przeciwnika na państwa NATO. Według zapowiedzi, w ćwiczeniach weźmie udział 90 tysięcy żołnierzy z 31 państw Paktu Północnoatlantyckiego i czekającej na przyjęcie do niego Szwecji. Do dyspozycji będą mieli 50 okrętów, 80 samolotów, śmigłowców i większych dronów oraz 1100 pojazdów, w tym 133 czołgi i 533 bojowe wozy piechoty. Polska w ramach „Dragon-24” wystawi 15 tys. żołnierzy. Poza nimi będzie jeszcze 5 tys. żołnierzy z państw sojuszniczych. W ramach ćwiczeń zorganizowana zostanie przeprawa przez Wisłę, w której wezmą udział wojskowi z Polski, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji wraz z ciężkim sprzętem.
TAKTYCZNY MARSZ PRZEZ POWIAT
Wojsko przeprowadzi również tzw. taktyczny marsz drogowy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Trasa przemarszu będzie wiodła przez powiat szczycieński. Wojsko pojawi się tu w dniach 7 – 8 marca, przemieszczając się przez gminy Rozogi i Wielbark. Ma to być pierwsza faza ćwiczeń, w trakcie której żołnierze będą działać w realiach sytuacji kryzysowej, takiej jak atak hybrydowy i utrudnienia w realizacji przejazdu. W drugiej fazie ćwiczenia odbędzie się operacja obronna, tj. manewry wojskowe na poligonie w Bemowie Piskim.
CZOŁGI NA POWIATÓWKACH
Wojskowe kolumny będą się składały z czołgów Abrams i K2, wyrzutni Chunmoo i HIMARS, armatohaubic Krab i K2 – ponad 3,5 tys. jednostek sprzętu wojskowego, w tym ok. 100 pojazdów gąsienicowych. Ze wstępnych informacji wynika, że przez powiat szczycieński przejedzie ok. 50 pojazdów gąsienicowych, czołgów i innych wozów pancernych, których gąsienice mają być zabezpieczone gumowymi nakładkami. Wojsko przejedzie kilkoma odcinkami dróg powiatowych: Wielbark – gr. woj (Mącice), Lejkowo – Kipary, Olędry – Zieleniec, Księży Lasek – gr. woj. (Myszyniec), Klon – Wujaki – Dąbrowy, Rozogi – Spaliny Wlk. - Turośl – DK 58 (Pisz), a także odcinkami gminnymi w gminach Rozogi i Wielbark.
Nocleg żołnierzy biorących udział w ćwiczeniach zaplanowano w hali sportowej w Wielbarku z 7 na 8 marca. Czołgi i inne pojazdy gąsienicowe pozostaną wtedy w kompleksie leśnym pod Wielbarkiem.
WÓJT CZEKA NA KONKRETY
Przejazd kolumn z ciężkim sprzętem, w tym ważących nawet do 70 ton czołgów Abrams rodzi pytania o stan dróg, które, tak jak powiatowy odcinek Wielbark – Rozogi były etapami remontowane niemałym nakładem kosztów przez powiat i obie gminy. Zaniepokojenia nie kryje wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki. Na jej teren wojsko wjedzie w rejonie Księżego Lasku, od strony Wielbarka, następnie kierując się w stronę Wujak, Zawojek i dalej do samych Rozóg i Antonii. - Idea jest taka, że kolumny będą się przemieszczać głównie drogami piaszczystymi i żwirowymi, które nie są pokryte masą bitumiczną. W większości są to nasze, gminne odcinki, w dodatku niedawno remontowane – zauważa wójt. Jego zdaniem duży problem stanowić będzie pokonanie obiektów inżynieryjnych, takich jak mosty i przepusty. - One są zupełnie niedostosowane do takiego tonażu. Nie da się przejechać przez takie obiekty, nie uszkadzając ich – mówi Kudrzycki. Jeszcze większy kłopot, jego zdaniem, polega na tym, że przemarsz będzie się odbywał u progu wiosny, w czasie odmarzania gruntu. Dlatego nie łudzi się, że ciężkie pojazdy uszkodzą nawierzchnię. - Obecnie trwają rozmowy z wojskiem, jak przywrócić te drogi do stanu sprzed przejazdu kolumn. Może się jednak okazać, że wszystkie będą wymagały znacznych środków finansowych i prac naprawczych – mówi wójt. Wstępnie ustalono już, że przedstawiciele oddziałów inżynieryjnych wojska dokonają rekonesansu przed przemarszem i po nim, by oszacować ewentualne zniszczenia. Zbigniew Kudrzycki zdradza, że sami wojskowi przyznają, że drogi po przejechaniu przez nie kolumn ciężkiego sprzętu nie będą w stanie takim, jak wcześniej i stabilizacja gruntu zostanie naruszona. - Na razie jesteśmy na poziomie ogólnych deklaracji, a ja oczekuję konkretów ze strony wojska – podkreśla włodarz, odnosząc się do prowadzonych w tej sprawie rozmów.
WSZYSTKO JEST DOGADANE
Mniej obaw ma burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka. - Trasa przejazdu będzie wiodła głównie drogami leśnymi. Poza tym mamy zapewniania dowódców z Żagania, że nałożone na czołgi nakładki nie niszczą nawierzchni, oczywiście pod warunkiem, że pojazdy nie będą wykonywały żadnych gwałtownych manewrów – mówi burmistrz. Dodaje, że kolumnom towarzyszyć będą oddziały logistyczne, które mają za zadanie odpowiednie przygotowanie terenu przed nadjeżdżającymi pojazdami. - To wszystko jest dogadane – zapewnia Zapadka. Zdradza, że wojskowe kolumny wjadą na teren gminy Wielbark od strony Nidzicy, a konkretnie wsi Wały i skierują się do nieistniejącej wsi Chwalibogi (Kanwezy). Do pokonania będą miały m.in. most pod Sędrowem. Ze względu na jego stan, konieczne będzie jednak wykonanie obiektu tymczasowego.
W uspokajającym tonie wypowiada się też ekspert w dziedzinie drogownictwa Krzysztof Połukord. - Tego typu operacje są zawsze bardzo dobrze przemyślane i uwzględniają nośność pokonywanych nawierzchni – przekonuje, dostrzegając jednak pewne zagrożenia wynikające z tego, że przemarsz będzie się odbywał w czasie rozmarzania gruntu.
BĘDZIE WNIOSEK DO MON
Szersze działania związane z utrzymaniem dróg, które wojsko będzie wykorzystywało najprawdopodobniej nie tylko podczas najbliższych ćwiczeń, zapowiada starosta Jarosław Matłach. - Chcemy, aby drogi z Muszak na Orzysz były objęte wojskowymi planami i wojsko partycypowało w ich budowaniu, jeśli mają być one kanałem łączącym dwa poligony – mówi starosta. Zapowiada, że wraz z zainteresowanymi włodarzami samorządowymi wystosuje w tej sprawie wniosek do ministerstwa obrony narodowej, aby odcinki wspomnianych dróg były wybudowane w standardzie umożliwiającym bezpieczne poruszanie się po nich wojskowych kolumn.
Ewa Kułakowska, (o){/akeebasubs}
