Symulatory, w których będzie można odczuć skutki wypadku drogowego, kino 5D, videostrzelnica, pracownie fałszerstw pieniędzy, narkotykowe i patomorfologiczne – takie między innymi atrakcje czekać będą na zwiedzających Centrum Nauki InnoPolice w Szczytnie. Inwestycja, w większości finansowana ze środków unijnych, ma być pierwszą tego typu w Europie. Zdaniem władz miasta to doskonały pomysł na jego promocję oraz ożywienie gospodarcze. Sceptycy zastanawiają się jednak, czy koszty utrzymania centrum nie przerosną możliwości samorządu.
POLICYJNY „KOPERNIK”
Tym projektem władze Szczytna chlubią się już od dłuższego czasu. Inwestycja związana z budową Centrum Nauki InnoPolice ma być czymś na wzór słynnego Centrum Nauki „Kopernik” w Warszawie. Autorzy projektu chcą, aby w Szczytnie można było zdobywać wiedzę o bezpieczeństwie poprzez kontakt z najnowszymi nowinkami technicznymi. Obiekt ma powstać na niezagospodarowanych dotąd terenach w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 6 i Wyższej Szkoły Policji. Władze miasta chcą, aby wnętrze było naszpikowane różnego rodzaju atrakcjami, które przyciągną zwiedzających z całego kraju i nie tylko. W planach jest zamontowanie szeregu symulatorów, w tym wypadków i urazów. Dzięki nim na własnej skórze będzie można odczuć skutki wypadku drogowego, mając wrażenie bezpośredniego w nim uczestnictwa. W InnoPolice znaleźć się ma także kino 5D z ruchomymi fotelami, umożliwiające w czasie projekcji filmu nie tylko jego oglądanie, ale i stworzenie iluzji udziału w akcji.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W centrum zaplanowano także stworzenie wielu pracowni pokazujących w nowoczesny sposób pracę policji „od kuchni”. Stanie się to możliwe dzięki pracowniom fałszerstw pieniędzy, doświadczeń kryminalistyki, narkotykowej, czy patomorfologicznej. W tej ostatniej, co brzmi być może nieco makabrycznie, ma powstać stanowisko z demonstracją sekcji zwłok. Oprócz tego autorzy projektu zamierzają stworzyć laserowe stanowisko strzeleckie, stanowisko ćwiczebne do prowadzenia kontroli drogowej oraz salę ćwiczeń „policyjny tor przeszkód”. Wiceburmistrz Szczytna Krzysztof Kaczmarczyk zastrzega, że to dopiero wstępna koncepcja, a szczegóły opracuje dopiero specjalnie powołany w tym celu zespół ekspertów.
TO POBUDZI ROZWÓJ
Całość ma kosztować 70 mln zł, z czego większość stanowić będzie dofinansowanie unijne w ramach nowego rozdania z Regionalnego Programu Operacyjnego. Władze miasta zapewniają, że otrzymanie środków na InnoPolice jest już właściwie przesądzone, bo projekt znalazł się na liście przedsięwzięć priorytetowych, realizowanych poza konkursem.
- Dzięki temu unikamy ryzyka, że wydamy znaczące środki na samo przygotowanie inwestycji, bez pewności uzyskania dofinansowania – tłumaczy wiceburmistrz Kaczmarczyk. Zapewnia, że projekt spotkał się z entuzjastyczną reakcją władz województwa. - Wszyscy mówią, że to rewelacja – nie kryje zadowolenia. Ostateczna decyzja w sprawie zatwierdzenia projektu ma być znana do końca roku.
Skąd wziął się pomysł, aby oprzeć się właśnie na policji? - Na mapie całego kraju chcemy się czymś wyróżniać. Nie leżymy nad wielką wodą, nie będzie tu wielkich jachtów. Naszą marką jest policja – uzasadnia burmistrz Danuta Górska. Dodaje, że teraz trzeba tę markę jeszcze ugruntować, a posłuży temu właśnie budowa InnoPolice. - To sprawi, że miasto będzie się rozwijać. Dzięki temu powstaną nowe miejsca pracy, a wokół centrum inwestycje związane np. z noclegami czy gastronomią – mówi burmistrz.
ANI KLENCZON, ANI KANAŁ,
ANI AMFITEATR Pomysł na InnoPolice zrodził się już cztery lata temu. Władze miasta zastanawiały się wtedy, na co przeznaczyć środki unijne kierowane na innowacje. - Wiele osób mówiło, że w promocji Szczytna powinniśmy oprzeć się na Klenczonie. Tylko że kiedy zapyta się o niego młode pokolenie, nikt nie wie, kto to był – mówi wiceburmistrz, dodając, że budowa amfiteatru z myślą o organizacji w nim dwóch imprez w roku mijałaby się z celem. Za nierealistyczny uważa także zgłaszany w przeszłości przez niektórych decydentów zamysł połączenia obu szczycieńskich jezior kanałem. - Koszty byłyby gigantyczne, bez gwarancji, że osiągniemy zamierzony cel – mówi. W tej sytuacji koncepcja budowy centrum nauki o bezpieczeństwie wydawała się jak najbardziej trafna. Liczy na to, że InnoPolice przyciągnie do Szczytna głównie dzieci i młodzież. - Przy okazji realizacji projektu chcemy napisać dla wszystkich szkół specjalny program zajęć o bezpieczeństwie – zdradza.
Kiedy już projekt zostanie ostatecznie zatwierdzony, wówczas władze miasta powołają specjalny zespół składający się z partnerów przedsięwzięcia, przedstawicieli WSPol, Komendy Głównej Policji oraz Fundacji Krzysztofa Hołowczyca „Kierowca bezpieczny”. Jego rolą będzie opracowanie szczegółów dotyczących wyposażenia InnoPolice w nowinki techniczne. - To nie może być nudne, lecz funkcjonować trochę na zasadzie play station, bo tylko tak przyciągniemy młodzież – mówi Kaczmarczyk, dodając, że szczycieńskie centrum byłoby pierwszym tego typu w Europie jeśli chodzi o wiedzę na temat bezpieczeństwa.
Według wstępnych założeń, pracę w InnoPolice znalazłoby 40 – 50 osób. Wkład miasta, które realizuje zadanie wraz z powiatem i WSPol to 10 mln zł, przy czym koszty mają być rozłożone na kilka lat.
BEZ KONSULTACJI
I KOSZTORYSU Czy projekt rzeczywiście wypromuje Szczytno? To pokaże czas, ale już słychać głosy sceptyków, którzy uważają, że porównywanie InnoPolice do Centrum Nauki Kopernik jest na wyrost. Z kolei były przewodniczący Rady Organizacji Pozarządowych Powiatu Szczycieńskiego Arkadiusz Niewiński dziwi się, że władze miasta, przystępując do realizacji tak potężnej inwestycji, nie zorganizowały wcześniej żadnych konsultacji społecznych.
- Może warto byłoby wcześniej zapytać o zdanie obywateli – mówi Niewiński. - Słabość naszego samorządu polega na tym, że władza siada i sama wszystko wymyśla, uważając, że zrobi to najlepiej – dodaje.
Były burmistrz Szczytna Henryk Żuchowski zastanawia się, jakie będą koszty utrzymania InnoPolice i czy szczycieńscy włodarze przed przystąpieniem do inwestycji zrobili stosowne symulacje finansowe.
- Tak robi każdy normalny człowiek, zanim w coś zainwestuje – mówi Żuchowski, przewidując, że koszty utrzymania centrum będą gigantyczne, a efekt dla miasta żaden. Wiceburmistrz Kaczmarczyk na razie nie przedstawia żadnych prognoz finansowych. Wierzy jednak w to, że działalność InnoPolice będzie się bilansować, a chętnych do zwiedzania nie zabraknie.
- Nie sztuka coś wybudować i cieszyć się, że stoi. Tworząc szczegóły projektu zastanowimy się nad tym, jak to wszystko utrzymać przy minimalnych nakładach, a maksymalnych rezultatach – zapewnia. Ma jednak świadomość, że szczycieńskie centrum nie osiągnie takiej liczby zwiedzających jak warszawski „Kopernik”.
- Jeśli nawet przyjedzie do nas 1/8 tego, co tam, to już będzie dobrze – przekonuje. Krytykom odpowiada, żeby przedstawili lepszy pomysł na promocję miasta w ramach unijnych środków, które można przeznaczyć na innowacje. - Jeżeli ktoś ma coś fajniejszego do zaproponowania i wie, jak na to pozyskać pieniądze, to my chętnie taki projekt zrealizujemy – mówi.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
