Nikodem C., który ponad rok temu brutalnie pobił 18-letnią Oliwię, może opuścić tymczasowy areszt. Takie postanowienie wydał Sąd Okręgowy w Olsztynie. Jednocześnie uprzedził strony o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej zarzucanego mężczyźnie czynu z próby usiłowania zabójstwa na spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu. Na postanowienie sądu zażalenie złożył prokurator rejonowy w Szczytnie. Do czasu jego rozpatrzenia Nikodem C. pozostanie w areszcie.
SĄD CHCE WYPUŚCIĆ I ZMIENIĆ KWALIFIKACJĘ
Przypomnijmy. Nikodem C. został oskarżony o próbę zabójstwa swojej byłej dziewczyny, 18-letniej Oliwii. Do zdarzenia doszło w połowie listopada ubiegłego roku. Para wracała taksówką z imprezy z okazji osiemnastki Oliwii odbywającej się w jednym z lokali na terenie gminy Szczytno. Już tam młody mężczyzna miał zachowywać się agresywnie i uderzyć jednego z uczestników. Na terenie posesji, na której mieszkała nastolatka, Nikodem C. brutalnie skatował dziewczynę, powodując u niej ciężkie obrażenia twarzy. Proces chłopaka ruszył latem. Podczas rozprawy, która odbyła się na początku grudnia przed Sądem Okręgowym w Olsztynie obrońca wniósł o uchylenie tymczasowego aresztowania oskarżonego. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Swoją decyzję uzasadnił tym, że w sprawie przesłuchano już wszystkich świadków i uzyskano uzupełniającą opinię biegłego z medycyny sądowej. Sąd uprzedził również strony postępowania o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonemu z usiłowania zabójstwa na spowodowanie średniego uszczerbku na zdrowiu i narażenie człowieka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W pierwszym przypadku maksymalna kara pozbawienia wolności wynosi 8 lat, w drugim – 5 lat. Oskarżony przebywa w areszcie już od ponad roku. W tym czasie nie utrudniał postępowania. Zdaniem Sądu Okręgowego, dalszy prawidłowy tok tego postępowania zagwarantują środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym - czytamy w komunikacie rzecznika SO w Olsztynie, sędziego Adama Barczaka.
TO NIEZROZUMIAŁE I NIEUZASADNIONE
Postanowienie o uchyleniu aresztu tymczasowego nie jest prawomocne. Zmianie środka zapobiegawczego sprzeciwił się prokurator rejonowy w Szczytnie. Artur Bekulard w miniony piątek złożył zażalenie na postanowienie sądu. Oznacza to, że Nikodem C. zostanie zwolniony z aresztu tylko wtedy, kiedy Sąd Apelacyjny w Białymstoku tego zażalenia nie uwzględni i to niezależnie od tego, czy wcześniej oskarżony wpłaci poręczenie majątkowe. Teraz akta sprawy trafią do Białegostoku. - Sąd Apelacyjny po ich otrzymaniu ma siedem dni na rozpoznanie zażalenia – informuje prokurator Bekulard. Czym uzasadnił swoje zażalenie? - Sąd dokonał błędnych ustaleń w zakresie tego, że środki wolnościowe są w tym przypadku wystarczające, aby zapewnić prawidłowy tok postępowania. Błędnie też założył, że zachodzi możliwość zakwalifikowania tego czynu jedynie jako spowodowanie średniego uszkodzenia ciała – odpowiada szef szczycieńskiej prokuratury. - W mojej ocenie jest to pogląd błędny, nieuzasadniony i nie ma podstaw do odmiennej kwalifikacji niż usiłowanie zabójstwa – dodaje. Podkreśla, że zdaniem prokuratury oskarżony swoim zachowaniem dążył do zabicia Oliwii. - Nie można mówić jedynie o narażeniu na niebezpieczeństwo utraty życia w sytuacji, gdy ktoś dopuszcza się umyślnego, brutalnego zamachu na czyjeś zdrowie – zauważa prokurator, dodając, że bezspornie potwierdza to zgromadzony przez śledczych materiał dowodowy, w tym także opinia biegłego z zakresu medycyny sądowej. Artur Bekulard nie ukrywa, że decyzja sądu jest dla niego zaskakująca. Zwraca uwagę, że wcześniej dwukrotnie nie uwzględnił on wniosków obrońców o uchylenie aresztu. - Uzasadniał to właśnie tym, że zarzucono oskarżonemu zbrodnię usiłowania zabójstwa zagrożoną karą pozbawienia wolności do 8 lat, co już samo w sobie jest przesłanką do zastosowania tymczasowego aresztu – mówi prokurator. - Takie nagłe uprzedzenie o możliwości zmiany kwalifikacji i uchylenie aresztu jest dla mnie niezrozumiałe i nieuzasadnione – przyznaje.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
