Komisja rewizyjna Rady Gminy Jedwabno od niedawna pracuje w rozszerzonym składzie. Zamiast trojga, liczy teraz pięcioro radnych. Stojący na jej czele Stanisław Kowalczyk wcale się z tego jednak nie cieszy. Jego zdaniem przewodnicząca rady Elżbieta Brzóska zdecydowała o tym w „tajemniczych okolicznościach”.
NIEOCZEKIWANE WZMOCNIENIE
Komisja rewizyjna Rady Gminy Jedwabno jest jedną z najbardziej pracowitych w powiecie szczycieńskim. Nie dość, że od początku swojego istnienia kontroluje wszelkie gminne jednostki i instytucje, to jeszcze wnioski przedstawia publicznie podczas sesji. Tak było m.in. w przypadku ujawnienia zadłużenia radnych i sołtysów wobec samorządu. Nic więc dziwnego, że jej działalność budzi szczególne emocje, a przewodniczący Stanisław Kowalczyk za swoje wystąpienia niejednokrotnie jest krytykowany. Od początku kadencji komisja pracowała w trzyosobowym składzie. Najwyraźniej uznano jednak, że przyda się jej wzmocnienie. Podczas ostatniej sesji radni podjęli uchwałę o poszerzeniu komisji o dwoje członków – Adama Szewczyka i Grażynę Maciaszek.
W TAJNYCH OKOLICZNOŚCIACH
Wzmocnienie to wcale nie ucieszyło przewodniczącego Kowalczyka. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WYRÓWNANE SKŁADY
Inni radni nie podzielają stanowiska Kowalczyka. - Ta komisja miała dotąd tak dużo pracy, że trzeba było ją wspomóc – mówi Sylwester Janowski, wiceprzewodniczący rady. Z kolei radny Daniel Dunajski obawia się, że sytuacja w Jedwabnie może doprowadzić do zamieszania przypominającego to panujące wokół Trybunału Konstytucyjnego. - Żeby nie było u nas tak, że te dwie nowe osoby w komisji nie będą honorowane – dzieli się swoimi rozterkami.
Przewodnicząca Elżbieta Brzóska wyjaśnia, że poszerzenie składu komisji rewizyjnej wynika z regulaminu Rady Gminy, który stanowi, że każda z komisji może się składać z pięciu członków. Do tej pory tylko ta pod przewodnictwem radnego Kowalczyka liczyła troje radnych. Według Brzóski decyzję o dołączeniu do niej podjęli nowi członkowie. - Po upływie prawie dwóch lat kadencji nabrali doświadczenia i stwierdzili, że lepiej będzie im się w niej pracowało – mówi przewodnicząca. Dodaje, że dzięki temu wyrównane zostały składy poszczególnych komisji. Podkreśla, że nie musiała wcześniej pytać o zgodę Kowalczyka, a temat był poruszany przed sesją na posiedzeniach wspólnym komisji.
(ew){/akeebasubs}
