Spór o to kto najbardziej przysłużył się do trwającej właśnie budowy drogi Dąbrowy-Antonia rozpala emocje w samorządzie Rozóg. Można się było o tym przekonać podczas obrad ostatniej sesji.

Na forum Rady Gminy Rozogi raz po raz dochodzi do potyczek słownych między radnym ze Spalin Wielkich Krzysztofem Bałdygą, a sołtysem Dąbrów Czesławem Lisem. Nie obeszło się bez nich także podczas ostatniej sesji. Za pretekst posłużył artykuł w „Kurku Mazurskim” dotyczący budowy drogi Dąbrowy-Antonia. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z Bałdygą polemizował przewodniczący rady Marek Nowotka. Zapewniał, że wkład sołtysa w doprowadzeniu do tej inwestycji był duży. - Jej prowodyrem, ale w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu był Czesław Lis – podkreślał przewodniczący rady.
Na wystąpienie BNałdygi zareagował sołtys Lis. Wypomniał radnemu, że jest niewdzięcznikiem. W 2006 roku bowiem, gdy został „wykopany” i nie znalazł się na liście swojego ugrupowania wśród kandydatów na radnych, zwrócił się o pomoc właśnie do Lisa i radnego Mieczysława Dzierlatki. Prosił, aby ci wystawili go z listy PiS-u, co też zrobili.
- Mnie nie wybierał ani Lis, ani Dzierlatka, tylko wyborcy z mojego sołectwa – bronił się Bałdyga. Lis był jednak innego zdania. - Tylko dzięki Lisowi i Dzierlatce od 2006 r. do dzisiaj jesteś radnym – mówił sołtys Dąbrów. - Powinieneś za to mnie i Dzierlatkę pocałować w rękę – dodawał. Na propozycję sołtysa Lisa radny Bałdyga nie zareagował.
(o){/akeebasubs}
