Finansowana głównie z kredytu budowa stadionu na ul. Śląskiej idzie pełną parą. Według miejskich urzędników, wykonano ok. 50% prac. Radni zastanawiają się jednak, czy na realizację inwestycji szacowanej na kwotę 16 mln zł nie trzeba będzie zaciągnąć kolejnego zadłużenia.

Czy starczy nam kasy na stadion?
Miejscy urzędnicy zapewniają, że prace na stadionie idą zgodnie z planem

O postępach przy budowie stadionu dyskutowali radni podczas marcowego posiedzenia komisji rewizyjnej. Z przedstawionych im przez Wydział Gospodarki Miejskiej informacji wynika, że do tej pory inwestycja szacowana na ok. 16 mln zł pochłonęła już 6,4 mln złotych. Teresa Moczydłowska dziwiła się, że wydano tak dużo środków, podczas gdy dokumenty ratusza mówią głównie o pracach rozbiórkowych, demontażowych i przygotowawczych. - Czy 16 mln zł to nie będzie za mało na dalsze roboty? - zastanawiała się radna.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Katarzyna Hrybek – Dudek wyjaśniała, że celowo nie wyszczególniała z detalami wykonanych dotąd prac, bo wtedy przygotowany przez nią materiał byłby zbyt obszerny i zawierałaby fachową, nie dla wszystkich zrozumiałą terminologię. - To zrodziłoby tylko więcej pytań – wyjaśniała. Według niej postępy przy budowie stadionu osiągnęły już 50%. Bardzo zaawansowane są prace przy stadionowym budynku, wykonawca oczekuje też na asfalt potrzebny pod bieżnię, robione jest także oświetlenie. - Najdroższe są roboty ziemne, których nie widać – mówiła naczelnik.

Radne Moczydłowska i Rybińska dopytywały, czy na dokończenie inwestycji nie trzeba będzie zaciągać dodatkowego kredytu. Na sesji interpelacje w tej sprawie złożyli też Paweł Krassowski i Zbigniew Orzoł.

Na posiedzeniu komisji naczelnik Hrybek – Dudek zapewniała, że obecnie takiego scenariusza nie zakłada. - Podpisana z wykonawcą umowa na tę chwilę nie ulega zmianom. Nie mam żadnych sygnałów ze strony wykonawcy, że potrzebuje więcej pieniędzy – uspokajała. W podobnym tonie wypowiadał się również burmistrz Krzysztof Mańkowski, Naciskany przez Rybińską, która dopytywała, co się stanie, jeśli miasto nie zmieści się w zaplanowanej kwocie odpowiadał krótko: - Zmieścimy się.

(ew){/akeebasubs}