Tej przygody 14-letni Bartek ze Świętajna długo nie zapomni. Gdy w piątkowy poranek udał się na spacer ze swoją 1-roczną Sunią do pobliskiego lasku, spuszczoną ze smyczy suczkę zaatakował zwierz podobny do wilka.

Czy to wilk zaatakował Bartka?
- 95% naszego społeczeństwa nie odróżnia wilka od psa i stąd dużo na ten temat fake newsów – mówi Adam Gełdon z Nadleśnictwa Spychowo

- Chwycił ją za garb i chciał przewrócić. Wtedy podbiegłem i go kopnąłem. Ten zębami zerwał mi but, a potem drugi i znów chciał zaatakować Sunię. Wtedy jeszcze raz zadałem mu cios, ale tym razem pięścią. To poskutkowało, bo uciekł do lasu – relacjonuje Bartek. Swoje odważne zachowanie tłumaczy nagłym wzrostem adrenaliny, bo gdy przyszedł do domu cały trząsł się ze strachu. Tam dopiero okazało się, że w wyniku pogryzienia ma ranę na palcu u nogi.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Przyjął serię pięciu zastrzyków przeciwko wściekliźnie. Natomiast u psa nie stwierdzono żadnych obrażeń.

Czy zwierzęciem, który ugryzł Bartka mógł być wilk?

Sceptycznie do tej wersji podchodzi znawca zwyczajów wilka Adam Gełdon z Nadleśnictwa Spychowo. - 95% naszego społeczeństwa nie odróżnia wilka od psa i stąd dużo na ten temat fake newsów. W Polsce mamy udokumentowane tylko dwa przypadki ataku wilka na człowieka – mówi leśnik. Zauważa, że na Mazurach jest bardzo dużo wałęsających się psów, także i zdziczałych. Jak bronić przed nimi nasze czworonogi? - Należy ich lepiej pilnować, wyprowadzać na smyczy, dbając o to, by nie biegały samopas – r adzi Adam Gełdon.

Bartek poważnie bierze te słowa do serca. - Więcej już z psem do lasu nie pójdę – słyszymy.

(o){/akeebasubs}