Stanisław Kowalczyk nie już szefem komisji rewizyjnej Rady Gminy Jedwabno. Został odwołany na wniosek przewodniczącej Elżbiety Brzóski, która już od dawna jest z nim w ostrym konflikcie. Obrońcy radnego sugerują, że w grę może wchodzić zemsta za składane przez niego zawiadomienia do prokuratury.

Czy to zemsta przewodniczącej?
Przewodnicząca Elżbieta Brzóska dopięła swego. Radny Stanisław Kowalczyk nie kieruje już pracami komisji rewizyjnej

NIESMAK I ZGORSZENIE

Do porządku obrad lutowej sesji Rady Gminy Jedwabno nieoczekiwanie wprowadzono punkt dotyczący podjęcia uchwały w sprawie odwołania szefa komisji rewizyjnej Stanisława Kowalczyka. Stało się to na wniosek przewodniczącej Elżbiety Brzóski, która od dawna pozostaje z nim w ostrym konflikcie. Podpisało się pod nim ośmioro radnych. Czym Kowalczyk tak się naraził? - Od pierwszych dni pełnienia funkcji przewodniczącego komisji rewizyjnej w rażący sposób na ruszył etykę współpracy w Radzie Gminy – argumentuje Brzóska. Do tego wielokrotnie miał się wyrażać w sposób arogancki i nieelegancki o organach samorządu terytorialnego, a w szczególności o wójcie Sławomirze Ambroziaku i szefowej rady. W uzasadnieniu wniosku o odwołanie znalazły się także zarzuty, że działania radnego miały na celu ośmieszanie i podważanie autorytetu gminy, a także narażenie na szwank jej wizerunku.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Pisma, skargi, doniesienia do wojewody czy prokuratury w rażący sposób narażają dobre imię gminy, a w szczególności przewodniczącej. Radny Kowalczyk swoim postępowaniem budzi niesmak i zgorszenie wśród członków rady, a nawet mieszkańców - napisano w uzasadnieniu wniosku odczytanym na sesji przez Elżbietę Brzóskę.

PRÓBA ODWETU?

Kowalczyk uważa, że przywołane przeciw niemu argumenty są wyssane z palca i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości. - To próba odwetu pani przewodniczącej – ocenia. Chodzi o wydarzenia z grudniowej sesji, kiedy to rada, wbrew stanowisku komisji rewizyjnej, uznała za bezzasadną skargę na wójta Sławomira Ambroziaka złożoną przez byłego włodarza Włodzimierza Budnego. Zdaniem Kowalczyka, przy tworzeniu uzasadnienia do tej uchwały doszło do złamania prawa. Dlatego zaskarżył ją do wojewody i złożył zawiadomienie do prokuratury. Nie zgadza się, że swoimi działaniami kogokolwiek ośmieszał. - My jako komisja rewizyjna zajmowaliśmy się wyłącznie działalnością kontrolną – przekonuje. Podkreśla też, że przesadzone są oskarżenia pod jego adresem dotyczące liczby wysyłanych przez niego pism oraz skarg. - Na pewno nie sieję zgorszenia, to jakiś absurd – odpiera stawiane mu zarzuty Kowalczyk. Według niego wniosek o odwołania nie dotyczy pracy komisji rewizyjnej, lecz wyłącznie jego osoby.

W OBRONIE RADNEGO

W obronie Kowalczyka stoi radna Małgorzata Łukasiewicz, członkini komisji rewizyjnej. - W uzasadnieniu przedstawionym przez przewodnicząca nie znalazły się żadne merytoryczne uwagi co do pracy i rzetelności pracy pana Kowalczyka, natomiast jest wiele niepochlebnych określeń sugerujących antypatię – mówi. Daje do zrozumienia, że za wnioskiem o odwołanie kryje się osobista chęć odwetu przewodniczącej Brzóski za toczące się w prokuraturze postępowanie. Zdaniem Łukasiewicz, powinna ona merytorycznie oceniać pracę radnego i zaprzestać wobec niego osobistych wycieczek.

Ostatecznie Kowalczyk został odwołany. Radni nie byli jednak w tej sprawie jednomyślni. „Za” głosowało ośmioro z nich, pozostali albo byli przeciw, albo się wstrzymali. Nowym szefem komisji został jej dotychczasowy członek Adam Szewczyk.

(ew){/akeebasubs}