Rozmowa z nowym komendantem powiatowym policji w Szczytnie mł. insp. Radosławem Drachem.
- Według statystyk Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, szczycieńska jednostka jest na szarym końcu pod względem wykrywalności przestępstw. Stan taki utrzymuje się już od lat. Tymcza sem komendy, którymi pan ostatnio kierował, w Piszu i Węgorzewie, mają zdecydowanie lepsze wyniki. Czy ma pan receptę na uzdrowienie sytuacji w Szczytnie?
Rzeczywiście. Patrząc kilka lat wstecz, jednostka w Piszu była tylko trochę wyżej od szczycieńskiej. W 2018 r., kiedy przekazywałem ją mojemu następcy, progres był już znaczny. Podobnie wyglądało to także w Węgorzewie. Moją receptą na poprawę sytuacji jest dobre zarządzanie i budowanie właściwych relacji między ludźmi. Wychodzę z założenia, że jeśli będę szanował policjantów, którzy na co dzień pełnią trudną służbę, to i oni będą szanować mnie. Sam nic nie zdziałam, ale jeśli jest dobry zespół ludzi, to możemy zrobić wiele. Wymagam dużo od siebie, ale też od podwładnych. Myślę, że odkąd tu jestem niektórzy już się o tym przekonali.
- Czy robił pan już jakieś analizy na temat przyczyn tak słabych wyników?{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Nie oceniam moich poprzedników. Dlatego to, co było, oddzielam grubą kreską i zaczynam nowy rozdział. Na diagnozę jest jeszcze za wcześnie. Dopiero poznaję ludzi oraz to, w jaki sposób wypełniają swoje obowiązki. Jak spotkamy się w styczniu, to będę mógł powiedzieć więcej, dlaczego jest tak, a nie inaczej.
- Ostatnio zmiany komendantów powiatowych są bardzo częste, nie tylko w Szczytnie. Pana rządy w Piszu i Węgorzewie też nie trwały długo, bo odpowiednio dwa lata i rok. Czy są szanse na to, że zagrzeje pan tu miejsce na dłużej?
Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Dostałem polecenie służbowe od pana komendanta wojewódzkiego, abym pokierował tą jednostką, a z poleceniami się nie dyskutuje, tylko je wykonuje. Na pewno moim celem jest poprawa wizerunku szczycieńskiej policji i podniesienie poziomu bezpieczeństwa mieszkańców. Czy mi się uda? Myślę, że tak, ponieważ w jednostkach, w których kończyłem służbę, było nieźle. Nie lubię jednak sam siebie oceniać. Niech robią to mieszkańcy oraz moi przełożeni.
- Na terenie powiatu, w Pasymiu, Wielbarku i Świętajnie, mają powstać gminne posterunki. Na początku roku pański poprzednik zapowiadał, że otwarcie może nastąpić już po wakacjach. Tymczasem ich budowa jest w powijakach.
Najbliższym terminem uruchomienia posterunków jest drugi kwartał 2020 roku, choć być może wyrobimy się na pierwszy kwartał. Trzeba pamiętać, że realizacja inwestycji budowlanych to bardzo dynamiczny proces. Niewykluczone, że na jakimś etapie pojawią się np. problemy techniczne. Na pewno fundusze na ten cel są zabezpieczone i kadra też.
- Według zapowiedzi pana poprzednika, obsada komisariatów miała być ośmioosobowa.
Obsada nie jest jeszcze w stu procentach określona, ale oscyluje w graniach ośmiu funkcjonariuszy. Mogę zapewnić, że będzie ona adekwatna do zasięgu terytorialnego posterunków. Chcę, aby miały one charakter typowo prewencyjny, a policjanci byli widoczni na terenie każdej gminy. Chodzi też o to, by mieszkaniec w godzinach pracy posterunku zawsze mógł przyjść po to, by zgłosić problem. Na pewno nie będą to jednak posterunki całodobowe.
- Czy ich obsadzenie nie wpłynie negatywnie na funkcjonowanie komendy w Szczytnie? Zdecydowanie nie. Wręcz przeciwnie, będzie ono ułatwione. Zawsze powtarzam, że policjant powinien być bardzo blisko obywatela i nie dotyczy to tylko dzielnicowych.
- Wiele kontrowersji budzi dofinansowywanie przez samorządy zakupów policyjnego sprzętu czy dodatkowych patroli. Utrzymanie służb to przecież zadanie państwa, a nie samorządów.
Samorządy w zakresie swoich obowiązków mają także troskę o bezpieczeństwo. My robimy to bezpośrednio, one natomiast mogą to robić pośrednio poprzez fundusz wsparcia policji. Jestem im za to bardzo wdzięczny. Do tej pory z samorządami współpracowałem bardzo dobrze i myślę, że nadal tak będzie. O ile nasi samorządowcy wyrażą zgodę, to będę chciał korzystać z funduszu wsparcia policji.
- Czy robił pan już rozeznanie jeśli chodzi o największe potrzeby sprzętowe szczycieńskiej jednostki?
W każdej jednostce sprzętu nigdy za wiele. Nasze samochody często pracują w trudnym terenie, docierają do miejsc, gdzie ciężko dojechać, biorą udział w pościgach. To powoduje, że szybko się niszczą. Moim zadaniem jest to, aby tę flotę maksymalnie odświeżyć. Myślę, że jeszcze w tym roku pojawią się u nas nowe samochody zarówno dla policjantów służby kryminalnej, jak i prewencyjnej.
- Zapewne nie samą pracą pan żyje. W jaki sposób odreagowuje pan codzienne stresy?
Uwielbiam motoryzację, szczególnie stare samochody, kultowe oldtimery, które kiedyś były nieosiągalne, a dziś można je nabyć i odrestaurować. Sport oglądam głównie w telewizji, bo teraz nie mam czasu go uprawiać. Lubię za to łowić ryby.
Rozmawiała:
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
