W programie najbliższej sesji Rady Miejskiej znajdzie się punkt dotyczący przywrócenia budżetu obywatelskiego. Teraz forsują go ci, którzy go wycofali, a sceptycznie podchodzą ci, którzy się temu sprzeciwiali.
SZANSA NA PRZYWRÓCENIE
Budżet obywatelski w Szczytnie został wprowadzony podczas rządów burmistrz Danuty Górskiej. W ramach kilku jego edycji w mieście wybudowano place zabaw dla dzieci oraz boiska wielofunkcyjne. Jednak od samego początku sposób, w jaki forsowano konkretne projekty oraz regulamin głosowania budziły szereg zastrzeżeń. Punktem zapalnym było choćby to, że w promowanie określonych przedsięwzięć mocno angażowali się miejscy radni.
Kiedy burmistrzem Szczytna został Krzysztof Mańkowski, zapadła decyzja o zwieszeniu budżetu obywatelskiego. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
JESTEŚMY ZA, ALE NIE TERAZ
Okazuje się, że pomysł budzi wątpliwości u radnych, którzy wcześniej byli zwolennikami tej formy aktywizacji lokalnej społeczności. - Mam mieszane uczucia, czy jest to dobry moment na przywrócenie budżetu – dzieli się swoimi rozterkami radny Zbigniew Orzoł. Przypomina, że został on zawieszony w czasach, gdy nie było jeszcze pandemii, a finanse miasta miały się lepiej niż obecnie. - Natomiast teraz mamy ciężkie czasy i trzeba walczyć o przetrwanie – przekonuje Orzoł, proponując, aby do tematu wrócić, kiedy skończy się pandemia. Swojego klubowego kolegę popiera przewodniczący rady Tomasz Łachacz, podkreślając, jak ważną rolę pełni budżet obywatelski. Zastanawia się jednak, dlaczego temat wraca akurat teraz. - Kiedy na początku roku uchwalaliśmy budżet miasta, wielokrotnie podkreślano, że jest on bardzo napięty do tego stopnia, że jeśli nie weźmiemy kredytu, to będą zagrożone wypłaty pensji m.in. dla nauczycieli. A teraz proponuje się nam budżet obywatelski z kwotą 250 tysięcy – mówi, zastanawiając się, jakie będą jego źródła jego finansowania.
TRUDNO Z WAMI WSPÓŁPRACOWAĆ
Postawie radnych, którzy jeszcze nie tak dawno optowali za przywróceniem budżetu obywatelskiego dziwi się burmistrz Mańkowski. - Naprawdę bardzo ciężko się z wami pracuje – komentuje. - Wyszedłem z propozycją tej uchwały, bo to była inicjatywa radnych, a ja się do niej przychyliłem – mówi włodarz, dodając, że otrzymali już oni z wydziału promocji uwagi do budżetu obywatelskiego, więc temat nie powinien być dla nich zaskoczeniem. Deklaruje jednak, że nie zmartwi się zbytnio, jeśli nie zostanie on uchwalony. Gdyby jednak został przyjęty, to będzie sfinansowany ze środków miasta. - Znajdziemy te 250 tysięcy, rezygnując z czegoś innego – zapowiada Mańkowski.
Za przywróceniem budżetu obywatelskiego, nawet w obecnej sytuacji, jest z kolei radny Mariusz Pardo. - Wszyscy jako społeczeństwo jesteśmy w takim stanie emocjonalnym, że nie można uciekać od tej aktywności. Pomimo pandemii powinniśmy starać się wracać do normalności – argumentuje swoje stanowisko radny.
(ew){/akeebasubs}
