Mieszkańcy Dąbrów pamiętają o ofiarach katastrofy smoleńskiej. W dziewiątą rocznicę tragedii, podczas mszy świętej i przy symbolicznym grobie, modlili się w ich intencji.

Dąbrowy pamiętają
Po mszy świętej jej uczestnicy udali się pod pomnik – symboliczny grób ofiar katastrofy smoleńskiej

Na posesji parafii pw. św. Józefa Oblubieńca w Dąbrowach, przed wejściem do kościoła, stoi symboliczny grób – pomnik poświęcony pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. Co roku w rocznicę tragedii sprawowana jest tu msza św. w ich intencji. Tak też było w minioną niedzielę. Po mszy, którą odprawił proboszcz ks. Zbigniew Kaczmarski, jej uczestnicy udali się pod pomnik, by złożyć na nim kwiaty. Wśród nich byli posłowie Wojciech Kosakowski, Jerzy Antoni Gosiewski, wójt Zbigniew Kudrzycki.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - To tragedia o wymiarze narodowym. Zginęło w niej 96 wybitnych osób, które odgrywały znaczącą rolę w naszym państwie – mówił wójt Kudrzycki. Dziękował przy tym pomysłodawcom pomnika. - To coś wspaniałego i potrzebnego. W ten sposób budujemy naszą społeczność, nie tylko lokalną, ale i narodową. Podziękowania dla lokalnych patriotów kierowali też posłowie Gosiewski i Kosakowski. Ten ostatni był w Smoleńsku w dniu katastrofy. - Ta wielka tragedia, do dziś pozostaje niewyjaśniona – podkreślał.

SPEŁNIŁ SWOJE MARZENIE

Pomysłodawcą pomnika, w formie symbolicznego grobu, jest mieszkaniec Dąbrów Wiesław Górski. - To była straszna katastrofa, w której zginęło wielu dostojnych ludzi z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim na czele. Bardzo chciałem w jakiś sposób to tragiczne wydarzenie upamiętnić w Dąbrowach – mówi pan Wiesław. Początkowo myślał o zamontowaniu tablicy w kościele, później po konsultacjach, padł wybór na pomnik – grób. Od pomysłu do realizacji droga nie była łatwa. Trzeba było najpierw przekonać do tego poprzedniego proboszcza, opracować dokumentację, uzyskać wszelkie pozwolenia i zgody, znaleźć odpowiedni kamień i kamieniarza, który zrealizuje projekt. Na szczęście szybko znalazł sprzymierzeńców w osobach Czesława Lisa i Zygmunta Tańskiego. Potem dołączyła do nich pozostała społeczność Dąbrów, dając datki na budowę pomnika. - Chodziłem od domu do domu i każdy dawał ile mógł – 5, 10, 100 czy nawet 300 zł – wspomina Wiesław Górski, szczęśliwy, że z pomocą ludzi dobrego serca udało mu się spełnić marzenie.

(o)

Wiązanki kwiatów złożyli m.in. posłowie (od lewej): Jerzy Gosiewski i Wojciech Kosakowski
Wójt Zbigniew Kudrzycki dziękował pomysłodawcom budowy pomnika
Wiesław Górski: - Bardzo chciałem w jakiś sposób to tragiczne wydarzenie upamiętnić w Dąbrowach{/akeebasubs}