Freestyle City Piknik, trzydniowa młodzieżowa impreza, w zamyśle organizatorów miała promować m.in. sporty ekstremalne oraz zdrowy styl życia wolny od używek. Tymczasem podczas koncertu hiphopowego jeden z wykonawców zachęcał uczestników do palenia marihuany, domagając się, by poczęstowali go jointem. - To oburzające, że do czegoś takiego doszło w trakcie otwartej imprezy dofinansowywanej przez samorządy miejski i powiatowy, a policja nie zareagowała na jawne łamanie prawa – mówi jeden ze świadków incydentu.

Dajcie jointa

POLICJA CIĘ NIE ZGARNIE

Odbywający się w ostatni weekend lipca Freestyle City Piknik przebiegał pod hasłami wyrażania siebie bez używek, pozytywnej energii i pasji. W imprezie promującej zdrowy styl życia i sporty ekstremalne wzięło udział ponad 200 zawodników z całej Polski, a w przygotowanie przedsięwzięcia zaangażowało się przeszło 100 wolontariuszy. To głównie dzięki ich wielomiesięcznej pracy impreza miała niespotykany dotąd rozmach i cieszyła się dużym zainteresowaniem młodzieży. Niestety, na tegorocznej edycji cieniem kładą się wydarzenia z sobotniego (27 lipca) koncertu hiphopowego. Na scenie wystąpili muzycy wybrani przez uczestników pikniku w drodze głosowania na Facebooku. Jednym z nich był pochodzący z Poznania Donguralesko. W pewnym momencie zaczął on domagać się od publiczności, by ta poczęstowała go marihuaną. - Dajcie macha jointa. Kto ma skręconego już, bo ja wiem, że marihuanę w kieszeni tutaj ma co piąty – zwracał się do rozbawionej młodzieży Donguralesko, proponując nawet, że zejdzie do tłumu pod sceną, by otrzymać upragnionego „maszka”. W pewnym momencie zagaił jednego z uczestników koncertu: - Masz zioło? Słuchaj, policja cię nie zgarnie, jesteś teraz, k..., w strefie ambasador polacos – przemawiał coraz bardziej rozochocony muzyk. Z kolei jeden z towarzyszących mu na scenie kolegów podzielił się z uczestnikami prawdziwą sensacją: - W województwie pomorskim rosną już pierwsze legalne krzaki maryśki, o których wie policja i ministerstwo zdrowia, więc zróbcie hałas dla Wolnych Konopi (organizacja domagająca się legalizacji marihuany – przyp. red.).

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

ORGANIZATORZY SIĘ ODCINAJĄ

Świadkiem tej sceny, utrwalonej zresztą na nagraniu krążącym już w internecie, był jeden z mieszkańców Szczytna, ojciec dwojga kilkunastoletnich dzieci, z którymi przyszedł na koncert. - T o oburzające, że na imprezie dofinansowywanej przez miasto i powiat zachęca się do palenia trawki – nie kryje irytacji. - Nie jestem stróżem moralności, ale to było coś obrzydliwego – mówi, dodając, że ze sceny co chwila padały siarczyste przekleństwa. - Najgorsze jest jednak to, że policja ani organizatorzy w żaden sposób nie zareagowali na jawne łamanie prawa – uważa nasz rozmówca.

O wyjaśnienia poprosiliśmy organizatorów. W odpowiedzi przekazali nam oświadczenie. Piszą w nim m.in., że Donguralesko wykazał się brakiem wystarczającej wiedzy na temat imprezy, jak i zrozumienia jej przesłania. Odcinają się od treści zawartych w utworach muzycznych oraz komentarzach wykonawcy dotyczących chociażby spożywania alkoholu czy marihuany. Tłumaczą również, dlaczego nie przerwali występu: Mając na uwadze bezpieczeństwo licznie zebranych widzów oraz zapewnienie ładu publicznego i kontynuacji kolejnych wydarzeń przewidzianych w programie Freestyle City, organizatorzy świadomi niekontrolowanych zachowań muzyka odstąpili od przerwania koncertu oraz publicznego komentowania jego zachowania podczas trwania imprezy. Według organizatorów, incydent spotkał się z dezaprobatą i oburzeniem młodzieży zaangażowanej w przygotowanie pikniku. - Wolontariusze byli załamani tym, co się stało. Nieodpowiedzialny wybryk artysty mógł przecież zniszczyć ich wysiłek włożony w organizację Freestyle City – mówi Fabian Habegger reprezentujący współorganizatora imprezy, Stowarzyszenie ProWS. Czy nie można było przewidzieć, że kontrowersyjny muzyk tak się właśnie zachowa? - Zupełnie się tego nie spodziewaliśmy. Przed zaproszeniem go do Szczytna oglądaliśmy jego koncerty i z tego, co nam wiadomo nie dopuszczał się podobnych wybryków – mówi Fabian Habegger.

Donguralesko zainkasował za występ w Szczytnie 4 tys. złotych.

SPÓŹNIONA REAKCJA

Zapytaliśmy też szczycieńską policję, dlaczego nie zareagowała na zachowanie muzyka, chociaż świadkowie widzieli w pobliżu funkcjonariuszy. Z wypowiedzi rzeczniczki KPP w Szczytnie sierż. sztab. Ewy Szczepanek wynika, że policja podjęła kroki w tej sprawie dopiero po naszej interwencji: (…) w związku z otrzymaną w dniu dzisiejszym informacją dotyczącą zachowania jednego z wykonawców koncertu muzycznego w ramach Freestyle City Piknik w Szczytnie (..) Komendant Powiatowy Policji podjął decyzję o wszczęciu postępowania sprawdzającego w kierunku art. 58 ust. 1 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Artykuł ten mówi, że: „kto wbrew przepisom ustawy udziela innej osobie środka odurzającego lub substancji psychotropowej, ułatwia albo umożliwia użycie albo nakłania do użycia takiego środka lub substancji, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”. Rzecznik informuje nas ponadto, że komenda nie została powiadomiona przez organizatorów imprezy o całym zdarzeniu. - W dniu dzisiejszym (1 sierpnia - red.) otrzymaliśmy od nich drogą mailową oświadczenie w tej sprawie - mówi sierżant sztab. Szczepanek.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}