Organizowane na terenie sąsiedniej gminy Biskupiec wyścigi quadów dają się we znaki także mieszkańcom gminy Dźwierzuty. Zdeterminowani, w trosce o bezpieczeństwo, proszą włodarzy o zamontowanie na ich drogach progów zwalniających.

Dajcie nam spokój z tymi quadami
Sołtys Katarzyna Szynkiewicz: - Czy nasza gmina daje pozwolenia na takie wyścigi?

Wyścigi quadów nie dają spokoju mieszkańcom Łupowa. Alarmowała o tym podczas poniedziałkowych obrad Rady Gminy Dźwierzuty sołtys Katarzyna Szynkiewicz. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}- Ostatnio przejeżdżało koło naszych domów 15 qaudów i było bardzo niebezpiecznie, bo drogi są kręte i zakrzaczone. Nikt nas wcześniej nie informował o takim wyścigu, a przecież my tymi drogami prowadzimy zwierzęta – mówiła sołtys. Gdy mieszkańcy poprosili o wyjaśnienia jednego z rajdowców, ten pomachał tylko karteczką, twierdząc, że ma pozwolenie od gminy. – Czy rzeczywiście nasza gmina daje pozwolenia na takie wyścigi? – dopytywała sołtys Łupowa.

- Na wyścigi quadów, czy innych pojazdów żadnych zezwoleń nie wydawaliśmy i raczej nie będziemy wydawać – zapewniała wicewójt Jolanta Łomiak. Sugerowała, że pozwolenia wydaje sąsiednia gmina Biskupiec, bo takie wyścigi od lat organizuje sołtys położonego na jej terenie Rasząga.

Okazuje się, że podobny problem mają także mieszkańcy Rogali. - Podczas ubiegłorocznych zebrań wrześniowych prosili, żeby na ich drogach położono progi zwalniające. Tam z kolei, notorycznie jeżdżą quadowcy z Kobułt, zakłócając spokój mieszkańcom i jednocześnie stanowiąc zagrożenie dla pieszych i innych uczestników ruchu drogowego – przyznawała wicewójt Łomiak.

(o){/akeebasubs}