Około 50 twórców ludowych z Warmii i Mazur
oraz innych rejonów kraju zjechało do Szczytna,
by promować sztukę ludową i rzemiosło podczas
XVI Mazurskiego Jazz Jarmarku. Kolejny raz kupującym i sprzedającym czas umilały zespoły jazzowe i Kapela Podwileńska.
W piątkowe przedpołudnie, podczas ciągle padającego deszczu ruinami zamku krzyżackiego zawładnęli twórcy ludowi, rzemieślnicy, oraz inni wystawcy, którzy kultywują tradycje dawnego rzemiosła i sztuki ludowej. Na zorganizowanym przez Muzeum Mazurskie i Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum już po raz szesnasty jarmarku można było kupić m.in. rękodzieło, biżuterię, rzeźby. Można było też spróbować świeżo wyrobionego w masielnicy masła, domowego smalcu na razowym chlebie, a także różnych rodzajów miodu pszczelego i kozicowego piwa. W tym roku jarmark odwiedził marszałek województwa Jacek Protas. Nie tylko oglądał obficie zapełnione stoiska, ale również kupił m.in. żurawinową konfiturę, razowy chleb i malowniczo ozdobiony dzbanek.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Szczycieńską imprezę chwalą szczególnie twórcy ludowi z pobliskiej Kurpiowszczyzny, którzy gościli na niej już po raz szesnasty. Czesława Kaczyńska z Dylewa koło Ostrołęki tworzy wycinankę kurpiowską, haft, koronkę. – Oprócz rękodzieła na stoisku mam konfiturę z żurawiny, marynowane grzyby i piwo kozicowe – tak popularne na Kurpiach – mówi pani Czesława. Kolejnym „weteranem” jest Zdzisław Bziukiewicz z Wachu koło Myszyńca. Szesnaście lat temu na pierwszej imprezie poznał swoją przyszłą żonę. – Po trzech miesiącach już byliśmy razem. Żona zajmuje się koronkarstwem, ja obróbką bursztynu. Razem prowadzimy muzeum i gospodarstwo agroturystyczne – mówi pan Zdzisław. Od kilku lat jarmarkowi towarzyszy muzyka jazzowa i ludowa. Tym razem sprzedającym i kupującym czas umilały warszawskie zespoły jazzowe, które występowały poprzedniego wieczoru na dziedzińcu ratusza oraz goście z Litwy – Kapela Podwileńska.
(iz)
{/akeebasubs}
