Za ponad 80 mln zł miasto będzie realizować dwa wielkie projekty – budowę Centrum Nauki InnoPolice i rewitalizację ruin. To astronomiczna kwota jak na szczycieńskie warunki. Im jednak bliżej rozpoczęcia inwestycji, tym pojawia się więcej wątpliwości, nawet wśród radnych koalicji. Nie brak głosów, że przy projektowaniu przedsięwzięć, nie wzięto pod uwagę potrzeb mieszkańców. Przykładem na to ma być pominięcie budowy basenu w ramach InnoPolice oraz małego amfiteatru w ruinach.

Dla kogo te inwestycje?
Centrum Nauki InnoPolice ma sprawić, że Szczytno stanie się atrakcyjne dla turystów. Inwestycja budzi jednak szereg wątpliwości związanych m.in. z kosztami utrzymania

TURYSTYCZNY IMPULS

Miasto przygotowuje się do realizacji dwóch wielkich inwestycji, na które udało się pozyskać blisko 80 mln złotych. To zawrotna suma, biorąc pod uwagę szczycieńskie realia. Najwięcej, bo aż 70 mln zł lokalny samorząd otrzyma na budowę Centrum Nauki InnoPolice. Wybudowany przy ul. Solidarności obiekt ma pełnić funkcję edukacyjną i rozrywkową. Jego program zostanie ułożony na wzór parków rozrywki, w których można spędzić od 4 do 8 godzin m.in. z interaktywnymi atrakcjami. W założeniu pomysłodawców, centrum ma w nowoczesny i przystępny sposób propagować wiedzę na temat szeroko rozumianego bezpieczeństwa. Twórcy projektu liczą na to, że powstanie InnoPolice znacząco wpłynie na wzrost atrakcyjności turystycznej Szczytna, a także doprowadzi do rozwoju bazy noclegowej i gastronomicznej w regionie. Co ważne, dopływ turystów ma trwać przez cały rok, a nie tylko w krótkim w przypadku Mazur sezonie. W ramach InnoPolice planuje się utworzenie kilku stref: bezpieczeństwa, bezpieczeństwa terytorialnego, przeciwpożarowego, wodnego oraz sali wiedzy. Do tego ma tu również funkcjonować miasteczko ruchu drogowego, multimedialna sala wykładowa oraz sale laboratoryjne. Na początku tego roku wybrano już koncepcję architektoniczną obiektu, a obecnie trwają intensywne prace projektowe. – Chcielibyśmy na początku przyszłego roku wystąpić o pozwolenie na budowę oraz rozpocząć procedury przetargowe – informuje pilotujący przedsięwzięcie wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.

DLACZEGO NIE POMYŚLELI O BASENIE?

Rewitalizacja ruin pochłonie 10 mln złotych

Pomysł budowy InnoPolice od początku wywołuje liczne wątpliwości. Dotyczą one choćby kosztów utrzymania i obsługi obiektu. Im bliżej realizacji projektu, tym pojawiają się kolejne zastrzeżenia.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Impulsem do ich wyrażenia stało się wprowadzenie przez WSPol ograniczeń w korzystaniu z należącego do uczelni basenu przez mieszkańców miasta. Nie brak głosów, że problemu by dziś nie było, gdyby, projektując budowę centrum, uwzględniono także powstanie w nim pływalni. – Doskonale wpisywałaby się w kwestie bezpieczeństwa. Nikt mi nie powie, że nauka pływania i ratownictwo wodne nie ma z tym nic wspólnego – przekonuje radny miejski z klubu „Razem dla Mieszkańców”, Robert Siudak. Przypomina też, że jednym z partnerów miasta przy realizacji projektu jest stowarzyszenie „Autrimpus” propagujące m.in. bezpieczne zachowania na wodzie. Zdaniem Siudaka, nie jest jeszcze za późno, aby przeprojektować obiekt tak, by uwzględnić w nim budowę basenu. – Bylibyśmy wtedy niezależni od WSPol – podkreśla. Przy okazji zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Przypomina, że kiedy uczelnią kierowali poprzedni komendanci rektorzy, Arkadiusz Letkiewicz i Piotr Bogdalski, relacje między uczelnią a władzami miasta układały się zupełnie inaczej niż obecnie. – Projektując budowę InnoPolice, nikt nie brał pod uwagę, że zmieni się konstelacja i komuś w szkole przyjdzie do głowy ograniczać dostęp do basenu – uważa radny. Zapowiada, że przy najbliższej okazji złoży wniosek o to, by zmienić projektu budowy centrum tak, aby przewidywał on powstanie basenu.

ZABRAKŁO KONSULTACJI

Wśród radnych nie brak głosów, że projektując InnoPolice, miasto powinno uwzględnić budowę basenu. - Bylibyśmy wtedy niezależni od WSPol – uważa radny Robert Siudak

Co ciekawe, wątpliwości dotyczące inwestycji wyrażają już nie tylko przedstawiciele opozycji, ale i rządzącej miastem koalicji. Reprezentujący PSL wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Rafał Kiersikowski uważa, że na wstępnym etapie projektowania InnoPolice zabrakło konsultacji z mieszkańcami. – Zapewne wtedy basen zostałby uwzględniony – mówi wiceszef rady. Jego zdaniem inwestycja, choć potrzebna miastu, nie będzie w wystarczającym stopniu służyć miejscowym – Pójdę do InnoPolice z dziećmi raz czy dwa i na tym koniec. Powinniśmy skupiać się na inwestycjach, które służą nam, bo to my tu mieszkamy przez cały rok, a nie turyści – przekonuje Kiersikowski, jako priorytetowe obiekty wymieniając basen oraz stadion. Wtóruje mu inny koalicjant, przewodniczący komisji oświaty Zbigniew Orzoł. – Sprawa basenu jest bardzo istotna dla mieszkańców. Żałuję, że zabrakło konsultacji – ubolewa radny.

MARTWY OBIEKT W SERCU MIASTA?

Zastrzeżenia budzi również rewitalizacji ruin, która pochłonie 10 mln złotych. – Zarówno InnoP olice, jak i ruiny, to produkty czysto turystyczne, nie dla mieszkańców – uważa Kiersikowski. Podobnego zdania jest radny klubu „Razem dla Mieszkańców” Paweł Malec. – Żeby się nie okazało, że za bardzo duże pieniądze w samym sercu miasta powstanie martwy obiekt – dzieli się swoimi obawami dotyczącymi ruin. Zgadza się z opinią, że nieuwzględnienie w projektach potrzeb mieszkańców to wynik braku konsultacji i spotkań z ludźmi. – Burmistrz odbywa zwykle kurtuazyjne spotkania przy herbatce, gdzie zaproszeni goście chwalą jej pomysły – twierdzi radny, jako przykład władzom miasta stawiając wójta gminy Szczytno Sławomira Wojciechowskiego, który co roku spotyka się z mieszkańcami w każdym z sołectw, zbierając ich wnioski do budżetu.

CZEMU NIE MA AMFITEATRU?

Przy zrewitalizowanych ruinach nie będzie amfiteatru, bo zdaniem władz miasta wykluczają to badania archeologiczne

Inny ważny szczycieński samorządowiec uważa, że w projekcie rewitalizacji ruin zabrakło budowy małego amfiteatru mieszczącego 500 – 1000 osób. – Miasto cały czas ucieka od tego tematu, a taki obiekt jest przecież bardzo potrzebny – przekonuje nasz rozmówca. Jego zdaniem amfiteatr mógłby być zlokalizowany od strony ul. Spacerowej. Pomysł ten podoba się także Zbigniewowi Orzołowi. – Amfiteatr doskonale służyłby do prezentacji lokalnych artystów – mówi. Jako przykład na to, że obiekt by się sprawdził, podaje zainteresowanie, jakim podczas tegorocznych Dni i Nocy Szczytna cieszyła się zlokalizowana na plaży mała scena.

TRZEBA WIEDZIEĆ, NA CO MOŻNA WYDAĆ

Wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk uważa, że zgłaszane przez radnych uwagi są niezasadne. Przekonuje, że budowa basenu w ramach InnoPolice nie miałaby sensu. – Ze względu na to, że obiekt powstałby ze środków unijnych, kluby nie mogłyby prowadzić na nim komercyjnej działal ności, ucząc dzieci pływania – mówi Kaczmarczyk. Podkreśla też, że koszt utrzymania basenu, który musiałoby ponosić miasto, byłyby nie do udźwignięcia. Nie zgadza się także z zarzutami, że przy realizacji projektów nie uwzględniono potrzeb mieszkańców. Według wiceburmistrza, otrzymując znaczące środki z Unii, miasto nie mogło ich wydać na dowolny cel w postaci np. kompleksu sportowego. – Zawsze trzeba mieć na uwadze, na co można pozyskać środki. To nie jest tak, że dostajemy 70 mln zł i dopiero wymyślamy, co chcemy z nimi zrobić – mówi Kaczmarczyk. Dziwi się, że koncepcja unikatowego w skali kraju obiektu, jakim ma być InnoPolice, napotyka w Szczytnie na taką krytykę. – Kiedy rozmawiam z samorządowcami z innych regionów kraju, to oni zazdroszczą nam tego pomysłu – podkreśla.

Z kolei budowę amfiteatru w ruinach wykluczają wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych w ramach przygotowania projektu. To, zdaniem wiceburmistrza, taka sama sytuacja jak w przypadku kładzenia bruku na pl. Wolności. – Badania archeologów pokazały, co w tę przestrzeń można wkomponować, a czego nie. Amfiteatru tam nie było, więc i teraz nie może go być – twierdzi Kaczmarczyk. Według niego idealnym miejscem na organizację kameralnych koncertów jest dziedziniec ratusza. Będzie on jeszcze bardziej odpowiednią do tego przestrzenią po rewitalizacji ruin. Wówczas, po wybraniu warstwy ziemi, którą zasypano zamek, znikną istniejące dziś schodki oddzielające dziedziniec od ruin, a poziomy obu zostaną zrównane. – Dzięki temu powstanie naturalny amfiteatr nadający się do organizacji koncertów – zapewnia wiceburmistrz.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}