1 sierpnia, w 80. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, w Szczytnie nie zawyły syreny, co zbulwersowało mieszkańców i turystów, którzy tego dnia zebrali się na pl. Juranda, aby uczcić pamięć bohaterów tego wydarzenia. O wyjaśnienia w tej sprawie do burmistrza zwróciła się radna Teresa Moczydłowska, postulując, aby w przyszłości włodarze samorządowi nie obchodzili ważnych uroczystości osobno, jak ma to miejsce teraz, tylko z mieszkańcami.

Dlaczego 1 sierpnia nie zawyły syreny
Mieszkańcy co roku w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego spontanicznie gromadzą się na pl. Juranda, by oddać hołd bohaterom, ale władze celebrują obchody osobno

1 sierpnia w całej Polsce obchodzono 80. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W mniejszych i większych miastach o godzinie „W” wstrzymano ruch pojazdów i uruchomiono syreny alarmowe, aby oddać hołd bohaterom powstańczego zrywu. Tak miało być również w Szczytnie, gdzie od kilku lat grupa mieszkańców obchodzi rocznicę na pl. Juranda. Tym razem było jednak inaczej. Syrena nie zawyła, a ruch na moment wstrzymali sami kierowcy.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Na pl. Juranda nie pojawił się również żaden z przedstawicieli władz samorządowych. Ci, tradycyjnie już, złożyli kwiaty przy pomniku Orła Białego kilka godzin wcześniej, w porze swojego urzędowania. Sprawę poruszyła radna Teresa Moczydłowska podczas sierpniowej sesji. - Dlaczego 1 sierpnia w naszym mieście nie włączono syren? Kto jest za to odpowiedzialny? - dopytywała, chcąc również wiedzieć, czy Szczytno jest przygotowane na włączenie sygnałów alarmowych ostrzegających o zagrożeniu. Odniosła się też do sposobu obchodzenia rocznic przez szczycieńskich włodarzy samorządowych, w tym burmistrza Stefana Ochmana. - Tak jak poprzednicy złożył pan kwiaty przy pomniku w obecności starosty i wójta. Bardzo pięknie, ale mieszkańcy chcieliby złożyć je razem z panem – mówiła Moczydłowska, sugerując, żeby w przyszłości zmienić formułę obchodów. - Uroczystości patriotyczne nie są prawicy czy lewicy, tylko Polaków – podkreślała, wyrażając nadzieję, że burmistrz weźmie jej apel pod uwagę.

Włodarz tłumaczył, że syrena nie zawyła z powodu awarii. - Wcześniej były próby tego sygnału, wszystko było dobrze, niestety urządzenie zawiodło – ubolewał Stefan Ochman, zapewniając, że zaraz po tym zostało naprawione i w rocznicę wybuchu II wojny światowej zostanie uruchomione. Swoją nieobecność 1 sierpnia na pl. Juranda usprawiedliwiał wyjazdem służbowym do partnerskiego Żywca. - Będę miał to na uwadze, aby jednak tego dnia być wspólnie z mieszkańcami – deklarował, dziękując radnej Moczydłowskiej za jej uwagi. - Na pewno posłużą one do tego, aby lepiej było to zorganizowane – dodawał.

(ew){/akeebasubs}