- Przecież nawet dzieci wiedzą, że raz pogoda prognozy się sprawdza, raz nie – mówi szczycieński przedsiębiorca. Przyszedł na plac Juranda, aby obejrzeć na telebimie półfinał Mistrzostw Europy Niemcy-Francja i odszedł z kwitkiem.

Dlaczego nie było półfinału?Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, udane dla reprezentacji Polski, dobiegły końca. Kibice w Szczytnie mieli możliwość śledzenia jej występów na telebimie stojącym na placu Juranda. Stało się to możliwe dzięki wykupieniu od Polsatu praw do transmisji przez Miejski Dom Kultury w Szczytnie. Chociaż pakiet obejmował wszystkie mecze, organizator zdecydował się tylko na transmisje spotkań z udziałem biało-czerwonych oraz  półfinałów i finału. Doświadczenia sprzed czterech lat pokazywały bowiem, że inne mecze nie ściągają na plac Juranda większej grupy kibiców. Tymczasem w ostatniej chwili z tegorocznego pakietu wyłączono także spotkania półfinałowe. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Powodem, jak tłumaczy dyrektor MDK-u Andrzej Materna, były warunki pogodowe. Rzeczywiście, gdy rozgrywano w środę pierwszy półfinał Portugalia-Walia w Szczytnie lało i na oglądanie meczu w takich warunkach nie byłoby chętnych. Drugiego dnia jednak już nie padało i pojawili się kibice. Jakie było ich rozczarowanie, gdy się okazało, że  muszą odejść z kwitkiem. Wśród nich był znany szczycieński przedsiębiorca Jan Myślak. - Znajomi, którzy wcześniej oglądali na placu Juranda mecze Polaków namówili mnie, zachwalając że jest fajna atmosfera. Przyszliśmy, a tu telebim nieczynny – relacjonuje Jan Myślak. Podkreśla, że tego dnia w czwartek pogoda była przyjazna dla kibiców, a niebo nie było zachmurzone. Jak się okazuje decyzja o nietransmitowaniu półfinałów zapadła we wtorek. - Dzwoniłem osobiście do biura meteorologicznego i tam usłyszałem, że w środę i czwartek będzie u nas padać – tłumaczy dyrektor MDK-u. To nie przekonuje Jana Myślaka. Uważa, że organizator powinien być przygotowany do transmisji meczu. -  Przecież nawet dzieci  wiedzą, że raz prognoza pogoda  się sprawdza, raz nie – zauważa szczycieński przedsiębiorca.
(o){/akeebasubs}