Szacowany na 68 mln zł projekt dotyczący zatrzymania wody w szczycieńskich jeziorach miał być sztandarowym przedsięwzięciem realizowanym przez byłego już burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. Nie uzyskał on jednak dofinansowania. Pozytywnego efektu nie przyniosło też odwołanie złożone już przez nową ekipę rządzącą miastem.

Dlaczego nie dostali kasy na jeziora?
Realizacja projektu dotyczącego zatrzymania wody w szczycieńskich jeziorach coraz bardziej oddala się w czasie

Tuż przed wyborami samorządowymi były burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski pochwalił się złożonym przez miasto projektem dotyczącym zatrzymania wody w szczycieńskich jeziorach. Przedsięwzięcie było szacowane na gigantyczną kwotę 68 mln złotych. Zakładało, w dużym skrócie, zwiększenie ilości wody w akwenach poprzez wykorzystanie istniejącej kanalizacji burzowej. Miała być ona poszerzona, by zbierać jeszcze więcej deszczówki, która po oczyszczeniu trafiałaby do jezior.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Na przełomie marca i kwietnia okazało się jednak, że projekt nie znalazł się na liście inwestycji, które uzyskały dofinansowanie z Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Nowa ekipa pod rządami burmistrza Stefana Ochmana złożyła odwołanie od tej decyzji, ale nie zostało ono uwzględnione. Dlaczego tak się stało? - Głównym powodem było to, że brakowało najważniejszych dokumentów planistycznych – odpowiada burmistrz. - Oczywiście ten program zakładał możliwość realizacji inwestycji w systemie zaprojektuj – wybuduj, ale dotyczyło to znacznie mniejszych projektów – tłumaczy włodarz. Okazuje się, że w przypadku Szczytna brakowało m.in. pozwolenia na budowę. - Była tylko sama koncepcja – mówi Ochman. Przyznaje, że koszt wykonania niezbędnej dokumentacji sięga kilku milionów złotych. - Musimy zaczekać na odpowiedni moment, by pozyskać środki na ten cel – zapowiada burmistrz, nie pozostawiając złudzeń, że opracowanie dokumentów oraz uzyskanie wszelkich pozwoleń i uzgodnień w przypadku tej inwestycji to nie tylko kosztowny, ale i czasochłonny proces.

(ew){/akeebasubs}