Większość przyjętych na listopadowej sesji Rady Gminy uchwał dotyczących finansów nie zapadła jednogłośnie. Radni, którzy głosowali za lub przeciw nie uznali jednak za stosowne, żeby uzasadnić swoje stanowisko. To zdziwiło stałego bywalca obrad, znanego działacza sportowego Henryka Biruka. Jego zdaniem mieszkańcy powinni wiedzieć jakie ich przedstawiciele mają zastrzeżenia do przyjmowanych uchwał.
Od nowego roku w gminie Dźwierzuty pójdą w górę od 3 do 11% stawki podatku od nieruchomości, wzrośnie niepodnoszona od 9 lat opłata miejscowa z 2,00 zł do 2,80 zł. O tym zadecydowali radni podczas piątkowej sesji Rady Gminy. Podczas obrad zapadły też inne decyzje finansowe, m. in. dotyczące obniżenia w przyszłym roku maksymalnego, dopuszczonego przez ministra finansów progu podatku rolnego z 86,34 zł do 78 zł, a także wprowadzenia niestosowanej do tej pory opłaty targowej. Dzienne stawki opłaty targowej zostały zróżnicowane. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Radni zadecydowali też o dołożeniu 296 tys. zł do gospodarki odpadami, bo poniesione na ten dział koszty nie pokrywają się z pobranymi od mieszkańców opłatami. Dokonano też innych zmian w budżecie, zmniejszając w nim ogólne dochody o 864 tys. zł, a wydatki o 1,690 mln zł.
Większość uchwał dotyczących finansów została przyjęta niejednogłośnie. Największe wątpliwości dotyczyły podatku od nieruchomości, gdzie tylko ośmioro radnych było za, czworo przeciw (Sawicki, Witczak, Lorenz, Wyszyński), a dwóch się wstrzymało (Bojanowski, Serafin). Podatkowi rolnemu w przyjętej wysokości przeciwny był radny Witczak, a dwoje radnych się wstrzymało (Bojanowski, Lorenz). Mniejsze wątpliwości towarzyszyły zatwierdzaniu uchwał dotyczących łatania dziury w gospodarce odpadami i opłaty miejscowej oraz opłaty targowej, gdzie były tylko głosy wstrzymujące, odpowiednio: dwa (Kulesik, Serafin), dwa (Bojanowski, Wyszyński) i jeden (Bojanowski).
WĄTPLIWOŚCI PANA HENRYKA
Radni, którzy głosowali przeciw proponowanym uchwałom, bądź wstrzymywali się od głosu, ani w jednym przypadku nie zdecydowali się na uzasadnienie swojego stanowiska. Żadna też z proponowanych uchwał nie była uzasadniana przez wójta czy urzędników. Zwrócił na to uwagę w „wolnych wnioskach” przysłuchujący się obradom, wieloletni działacz społeczny Henryk Biruk. - Z czego to wynika? – zastanawiał się stały uczestnik sesji, dodając, że podczas sesji powinny być przekazywane wiadomości, które dzięki temu dotrą do mieszkańców. Tych, jak zauważał, mało przychodzi na obrady, bo zawiadomienia o nich pozostawiają wiele do życzenia, a jak przekonywał władzy powinno zależeć na tym, żeby jak najwięcej ludzi przysłuchiwało się obradom Rady Gminy i mogli w ich trakcie wypowiedzieć się np. na temat funkcjonowania poszczególnych jednostek samorządu. Wtedy można by usprawnić ich działanie. - Wszędzie sesje są takie same, ale u nas nie musi tak być. Zachęćmy ludzi, żeby przyszli i chcieli się wypowiedzieć – apelował Henryk Biruk.
Jego wezwanie pozostało bez echa. Przewodnicząca rady, odnosząc się tylko do milczenia radnych podczas omawiania uchwał tłumaczyła, że wszystkie kwestie były dyskutowane na poprzedzającym sesję wspólnym posiedzeniu komisji. - Tak, ale o tym dlaczego dany radny się wstrzymał czy był przeciw wiedzą tylko sami radni, a mieszkańcy już nie – podsumował pan Henryk.
Już po sesji zapytaliśmy radnego Bojanowskiego dlaczego nie głosował za wszystkimi uchwałami. - Podnoszenie podatków zawsze się wiąże z większymi obciążeniami dla mieszkańców. Należałoby sprawdzić najpierw, czy wszystkie możliwości zaoszczędzenia środków w budżecie gminy, w tym ściągalność podatków zostały wykorzystane. Dopiero w ostatniej kolejności można przerzucać ciężar ponoszonych kosztów na mieszkańców. Bo najbiedniejsi z nich odczują to najbardziej – powiedział radny.
(o){/akeebasubs}
