Od początku bieżącej kadencji niemal wszystkie sesje Rady Miejskiej i posiedzenia komisji odbywają się w godzinach popołudniowych. Czy tak późne pory mogą wynikać z chęci zminimalizowania przez część radnych strat ponoszonych w związku z koniecznością zwolnienia się z pracy na czas obrad?

Dlaczego tak późno?

W bieżącej kadencji tylko jedna sesja Rady Miejskiej w Szczytnie odbyła się rano. Było to jednak pierwsze powyborcze posiedzenie wyznaczone przez komisarza wyborczego. Pozostałe zwoływano na godzinę 14.00. Podobnie rzecz ma się z komisjami, które zaczynają się o 13.00, 14.00, lub 14.30. Jak dotąd żadna nie odbyła się przed południem, co w poprzedniej kadencji było raczej normą. Tak późne pory pracy szczycieńskich samorządowców zastanawiają radną opozycji Annę Rybińską. Przypomina, że odkąd zasiada w radzie, nigdy takie sytuacje się nie zdarzały.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

To skutkuje nerwowymi reakcjami. Podczas jednego z posiedzeń komisji rozpoczynającego się o 14.30 przewodniczący poganiał uczestników, żeby kończyć, bo pracownice biura rady muszą o 15.30 iść do domu. W takich warunkach, zdaniem Rybińskiej, trudno normalnie pracować na rzecz mieszkańców. Przewodniczący komisji bezpieczeństwa Paweł Krassowski uważa, że wszystko jest w porządku. - Mamy wśród nas grono pedagogów, jak również osoby, które pracują w innych miejscach i dlatego uważam, że taka godzina jest najbardziej optymalna dla wszystkich – odpowiada. Pedagogami są dwie radne zasiadające w komisji, której przewodniczy Krassowski – Anna Rybińska i Agnieszka Kosakowska. Obie nie mają nic przeciwko temu, by posiedzenia odbywały się o wcześniejszych porach.

Rybińska sugeruje, że wybór godzin popołudniowych wynika z chęci zminimalizowania przez część radnych skutków utraty zarobków. Tymczasem pobierają oni przecież diety, które w założeniu miały być za to rekompensatą. - W związku z tym zastanawiam się, czy powinny przysługiwać nam diety. Jeżeli ktoś przychodzi na komisję czy sesję po pracy, to nie powinien jej w ogóle pobierać – przekonuje radna.

(ew)

{/akeebasubs}