- Powiedziałam tylko to, co myślałam. Takie są moje odczucia – tłumaczyła na sesji Rady Gminy radna Malon swoją wypowiedź do „Kurka”, w której stwierdziła, że trudno jej przychodzi nazywać nowego włodarza – wójtem.
Liczne, często krytyczne, oceny zamieszczane na łamach „Kurka Mazurskiego”, dotyczące działań nowego wójta Grzegorza Kaczmarczyka odbiły się szerokim echem na wrześniowej sesji Rady Gminy. Przewodniczący rady Romuald Kaczmarczyk uznał za stosowne, aby odnieść się do wypowiedzi radnej Wandy Malon, w której przyznała, że trudno jej przychodzi nazywać nowego włodarza – wójtem. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
W reakcji na jej wypowiedź do gazety przewodniczący Kaczmarczyk zaapelował do wszystkich radnych, aby nie negowali wyników wyborów. - Jesteśmy osobami publicznymi i nasze wypowiedzi dla wielu mają znaczenie. Jak słyszę, że nie wiadomo, czy wójta można nazwać wójtem, to również można odwrócić i powiedzieć, że nie jesteśmy radnymi. Złożyliśmy ślubowanie tak my, jak i wójt, i od tego momentu wójt jest wójtem, a radny - radnym. Taki był werdykt wyborów i to uszanujmy – mówił szef rady. Radna Malon, czując się w obowiązku do odpowiedzi zapewniła, że nie neguje wygranej wójta Kaczmarczyka. - Powiedziałam tylko to, co myślałam. Takie są moje odczucia – tłumaczyła dlaczego trudno jej przychodzi nazywać nowego włodarza – wójtem.
(o){/akeebasubs}
