Na udających się w minioną niedzielę do lokali wyborczych mieszkańców Szczytna czekały nie lada emocje. Po przybyciu na miejsce wielu z nich dowiadywało się, że trafiło nie pod właściwy adres. Niektórzy, zbulwersowani tą sytuacją, rezygnowali z głosowania.

W niedzielę w Polsce i Europie odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego. W Szczytnie można było oddawać głosy aż w 24 lokalach. W porównaniu do poprzednich wyborów, liczba ta znacznie się zwiększyła, a przy okazji zmieniły granice obwodów. To sprawiło, że przyzwyczajeni do głosowania w „swoich” lokalach wyborczych mieszkańcy często odchodzili z kwitkiem, odsyłani do innych miejsc.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Taka sytuacja spotkała m. in. Stanisława Tomaszczyka z ulicy Suwalskiej, który, tak jak w poprzednich latach, wspólnie z małżonką udał się do lokalu mieszczącego się w Zespole Szkół nr 1. - Tam dowiedzieliśmy się, że mamy iść na ulicę Śląską do budynku MOS-u – relacjonuje pan Stanisław. - Gdy przybyliśmy na miejsce, trzeba było jeszcze wejść na pierwsze piętro. Zauważyliśmy, że dla osób szczególnie w starszym wieku było to nie lada wyzwaniem. Niektórzy z tej „przyjemności” rezygnowali i wracali do domów.

Zdaniem naszego rozmówcy ta sytuacja to dowód na lekceważenie głównie starszych i schorowanych mieszkańców przez władze miasta. - Z kim bym nie rozmawiał, wszyscy mieli podobne odczucia – zaznacza pan Stanisław. Podobna przygoda spotkała pana Stefana z ulicy Lanca. Do tej pory głosował w budynku Szkoły Podstawowej nr 6. - Tam od członków komisji ja i moi znajomi dowiedzieliśmy się, że mamy wracać i iść do hali Wagnera – nie kryje irytacji. - To zwykłe pomiatanie ludźmi. Nie było przecież wcześniej na ten temat żadnych ogłoszeń czy informacji – zauważa.

- Czy przypadkiem komuś nie zależało na tym, żeby była jak najniższa frekwencja? – zastanawia się pan Stefan.

LUDZIE LUBIĄ NARZEKAĆ

Sekretarz Lucjan Wołos, odpowiadający z ramienia urzędu za przygotowanie miasta do wyborów, przyznaje, że i do niego docierają krytyczne uwagi, ale się z nimi nie zgadza. - Coś w ludziach siedzi takiego dziwnego, że lubią narzekać – twierdzi sekretarz. Dodaje, że obwieszczenia wyborcze zamieszczone zostały w internecie, wywieszone w 17 punktach miasta, przekazane zarządcom nieruchomości, a on sam jeszcze informował o tym w telewizji lokalnej. Wołos odrzuca sugestie, że niedoinformowanie społeczeństwa mogło mieć wpływ na niską frekwencję. - Też się o to martwiłem, ale jak się okazało frekwencja w Szczytnie (20,49 – przyp. red.) była najwyższa w powiecie (średnia – 16,71%) zauważa.

Czy chaosu można było w Szczytnie uniknąć? - Tak, wystarczyło wysłać do mieszkańców informację o wprowadzonych zmianach i podać adres przypisanej im komisji wyborczej – odpowiada sołtys Leśnego Dworu Kazimierz Łuszczaniec. Tak zrobiono w gminie Szczytno, w której zmieniły się adresy pięciu komisji wyborczych. Jak zapewnia sołtys, do tej pory nie dotarły do niego żadne uwagi od mieszkańców gminy.

(o)

{/akeebasubs}