Organizatorzy Dni i Nocy nie mają zamiaru zmieniać czegokolwiek w formule tej coraz bardziej krytykowanej imprezy. Jej tegoroczne gwiazdy to: Bajm, Tilt, Bernard Dornowski oraz występujący na święcie grodu zaledwie dwa lata temu Hunter. Być może odbędzie się też koncert z udziałem artystów, którzy niedawno nagrali płytę z utworami Krzysztofa Klenczona. Nie wiadomo jednak, czy dojdzie do skutku, bo jego organizacją zainteresowane jest Opole. Tymczasem dyrektor MDK-u Piotr Filipowicz uważa, że nie da się promować miasta nazwiskiem nieżyjącego od ponad 30 lat muzyka.

Dni i Noce z Bajmem

BAJM, DORNOWSKI, TILT

Wielkimi krokami zbliża się sezon letni, a wraz z nim doroczne miejskie imprezy. Największa z nich to Dni i Noce – Szczytno 2013. Święto grodu jest w ostatnich latach coraz bardziej krytykowane, przede wszystkim z powodu niskiego poziomu artystycznego oraz odejścia od idei klenczonowskiej. Organizatorzy najwyraźniej niepochlebne opinie ignorują, bo tegoroczna formuła imprezy pozostaje niezmieniona. Dni i Noce potrwają od 19 do 21 lipca. Darmowe koncerty, podobnie jak w latach ubiegłych, będą się odbywać na pl. Juranda. Wiemy też, kto w ich trakcie wystąpi. Pierwszego dnia, w piątek, otwarciu imprezy towarzyszyć ma nie jak dotychczas orkiestra dęta, lecz grający muzykę celtycką zespół Pipes and dums. Wieczorem na scenie pojawią się: białoruska grupa rockowa The Tubes, legenda polskiego rocka lat 80., Tilt oraz Hunter. Zespół Pawła Grzegorczyka na Dniach i Nocach ostatnio można było usłyszeć zaledwie dwa lata temu. Sobota ma być, przynajmniej w teorii, powrotem do klimatu lat 60. i 70. Na wieczornym koncercie zagra Bernard Dornowski z repertuarem Czerwonych Gitar. Największą gwiazdą będzie zespół Bajm z Beatą Kozidrak. Niedzielny program ucieszy zapewne miłośników muzyki disco polo, bo na święcie grodu zaprezentuje się m.in. grupa Boys. Fani hip-hopu usłyszą z kolei Łonę i Webera.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

CZY KLENCZONA PRZEJMIE OPOLE?

Organizatorzy czynią również starania o to, by w sobotni wieczór odbył się koncert z udziałem artystów, którzy wystąpili na niedawno wydanej płycie „Klenczon – legenda” zawierającej nowe wykonania piosenek lidera Czerwonych Gitar i Trzech Koron. To, czy dojdzie on do skutku, nie jest wcale pewne.

– Trwają rozmowy, ale organizacją koncertu zainteresowane jest również Opole – tłumaczy Piotr Filipowicz, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Szczytnie. Dlaczego koncert, który mógłby stać się powrotem do idei klenczonowskiej, ma być „wrzucony” w program Dni i Nocy, a nie zorganizowany jako osobne, biletowane wydarzenie?

– Żeby zorganizować jeden koncert trwający około półtorej godziny, trzeba by mocno okroić budżet Dni i Nocy. Ogromne koszty generuje logistyka, musielibyśmy również znaleźć sponsorów i rozreklamować całość. Nie wyobrażam sobie, ile to wszystko by kosztowało – odpowiada dyrektor.

NIE RÓBMY PROPORCZYKA

Przy okazji Piotr Filipowicz odnosi się do coraz częstszych głosów, w tym także radnych miejskich, domagających się szerszych działań kulturalnych i promocyjnych związanych z osobą Krzysztofa Klenczona. Zdaniem dyrektora, bazowanie na zmarłym ponad 30 lat temu artyście to błędny kierunek. – Klenczon nas nie wypromuje. Nie znam miasta w Polsce, które by opierało swoją strategię promocyjną tylko i wyłącznie na osobach z nim związanych – uważa i podaje przykład swojego rodzinnego Płocka: - Są tam pochowani królowie, ale nikt na tym nie buduje promocji.

Według dyrektora, Klenczon może funkcjonować jako „lokalny bohater”, dodatkowy element mogący zainteresować ludzi, którzy tu przyjeżdżają, ale to wszystko. – Trzeba sobie uświadomić, że prawie nikt nie przyjeżdża do Szczytna tylko dlatego, że stąd pochodził Klenczon. Turyści odwiedzający Mazury chcą spokoju, czystej wody i słońca – mówi dyrektor. Z tego powodu, według niego, do twórczości muzyka powinno się nawiązywać przy okazji takich imprez jak Dni i Noce, ale już nie budować wokół niego całej strategii promocyjnej miasta. Wystarczą więc elementy obecne w miejskim krajobrazie, takie jak fontanna na pasażu czy pomnik. – Metafory, że Szczytno mogłoby być drugim Memphis, są dla mnie rozbrajające. Ludzie z Klenczona zrobili proporczyk. To nie jest dobra droga – przekonuje Piotr Filipowicz.

W tym roku nie będzie również konkursu im. Krzysztofa Klenczona dla młodych wykonawców. Powodem jest frekwencyjna klapa jego poprzedniej edycji.

OKROJONA POEZJA, CYGAŃSKI KARTOFLAK

Co czeka mieszkańców i turystów oprócz Dni i Nocy? Już 28 czerwca na dziedzińcu odbędzie się koncert w ramach Spotkań Zamkowych „Śpiewajmy poezję”. Tym razem, o czym już pisaliśmy, impreza ta w Szczytnie zagości tylko przez jeden wieczór. Nastąpi również odejście od kilkuletniej tradycji – w ruinach zamku nie zaprezentują się uczestnicy konkursu. Całość ograniczy się jedynie do występu gwiazd. W tym roku będą to najprawdopodobniej Marek Dyjak oraz Hanna Banaszak. Z kolei na 13 lipca zaplanowano spektakl operetkowy. – Przymierzamy się do inscenizacji „Księżniczki Czardasza” – zdradza dyrektor Filipowicz. Ostatni weekend lipca upłynie pod znakiem trzydniowego Freestyle City Piknik. Po nim, 3 sierpnia kolejna odsłona „Kartoflaka”. W tym roku po raz pierwszy cały ciężar jego organizacji spocznie na MDK-u, a nie, jak dotychczas, na Urzędzie Miejskim. Zmienia się także formuła imprezy. Zachowa ona co prawda swój kulinarny charakter, ale już bez konkursu na najsmaczniejszy kartoflak. Wszystko przez to, że szczycieńskie restauracje dość niechętnie i nielicznie w nim uczestniczyły. Dlatego tym razem organizatorzy postawili na formułę bitwy mazursko-romskiej. Jedni i drudzy będą rywalizować na gruncie kulinarnym, przygotowując charakterystyczne dla siebie specjały ziemniaczane oraz kulturalnym, prezentując swój dorobek artystyczny. Wystąpią więc zespoły cygańskie oraz folklorystyczne. Mazury ma reprezentować Zespół Pieśni i Tańca „Jedwabno”. Na 9 sierpnia MDK wraz z Muzeum Mazurskim szykuje koncert jazzu tradycyjnego połączony z Nocą Muzeów. W połowie ostatniego miesiąca wakacji odbędzie się kabareton, a tuż przed końcem letniego wypoczynku na swój seans zaprosi kino plenerowe.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}