Na ścieżce prowadzącej z ul. Partyzantów do kościoła Chrystusa Króla w Szczytnie, pojawiła się nieoczekiwana przeszkoda w postaci wielkich kamieni. Położył je były radny miejski, bo jak tłumaczy okoliczni mieszkańcy chodzą przez działkę będącą jego własnością.

Do kościoła przez głazy

Mieszkańcy ul. Partyzantów i okolic od chwili zbudowania na ich osiedlu kościoła, wydeptali do niego ścieżkę – skrót. Jakiś czas temu z obu jej stron pojawiły się jednak wielkie kamienie utrudniające poruszanie się po niej.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Na głazy narzekają nie tylko piesi, ale i właściciel przyległej do skrótu działki. Jest nim Robert Żbikowski, który akurat wymienia siatkę ogrodzeniową. Kamienie mocno utrudniają mu tę robotę.

- Chciałem je usunąć, ale są zbyt ciężkie – skarży się pan Robert.

Na ścieżce spotykamy też mieszkankę okolicy, panią Beatę.

- Ja jestem jeszcze młoda i mogę dać krok nad kamieniami. Tędy jednak chodzą starsze panie do kościoła i im nie jest już tak łatwo – zauważa.

SPRAWCA ZAMIESZANIA

Kamienie położył Zygmunt Pocztarski, były radny miejski. Jest on właścicielem działki, przez którą przebiega skrót. Tłumaczy nam, że był wręcz zmuszony go zablokować, choć nigdy wcześniej nie bronił nikomu przejścia. Kamienie położył gdy zauważył, że ze skrótu korzystają także zmotoryzowani. - Nie miałem nic nawet przeciw motorowerom, ale żeby jeździć po mojej działce samochodami? - irytuje się pan Zygmunt.

Tego było już za wiele i dlatego taka, a nie inna jego reakcja. No i jeszcze jedno. Z czasem piesi tak się rozzuchwalili, że zaczęli chodzić na skróty przez sam środek działki. Aby temu zapobiec, postawił od strony ul. Partyzantów ogrodzenie. Cóż jednak z tego. Pewnej nocy słupki wraz z drutem zostały wyrwane z ziemi i znikły.

BRAK INNEJ KOMUNIKACJI

Jak się okazuje piesi, a nawet zmotoryzowani korzystają ze skrótu dlatego, że nie ma tu należytej komunikacji z przeciwległą częścią osiedla. Rozwiązaniem byłoby zbudowanie drogi łączącej ul. Partyzantów z ul. Iwaszkiewicza. Było to nawet w planach miasta, jeszcze w czasach PRL-u. Inwestycji jednak nigdy nie rozpoczęto, chociaż nie tak do końca. Na okoliczność planowanej jej budowy postawiono na działce Zygmunta Pocztarskiego uliczne latarnie, a teren uzbrojono w sieć burzowo- sanitarną.

Jak informuje nas wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk, w ratuszu odbyły się nawet rozmowy z głównym zainteresowanym, bo w przypadku budowy drogi w grę musiałaby wchodzić zamiana gruntów. Niestety, jak dotąd nie uzgodniono wspólnego stanowiska.

Nie cieszy to mieszkańców osiedla, bo nadal będą musieli korzystać z „kamiennego” skrótu.

Marek J.Plitt{/akeebasubs}