Nauczyciele szczycieńskich szkół podstawowych, którzy brali udział w wiosennym strajku, otrzymują rekompensatę utraconych w tym czasie zarobków. Jest ona wypłacana w postaci dodatków motywacyjnych. Zielone światło dała Rada Miejska, zwiększając niedawno ich wysokość do maksymalnie 15%.

Dostają pieniądze za strajk
Udział w kwietniowym strajku nauczycieli brały wszystkie szkoły w Szczytnie

Strajk nauczycieli trwał od 8 do 29 kwietnia. Udział w nim brały wszystkie szkoły w Szczytnie, w tym także podstawówki. Zgodnie z prawem, za ten okres strajkującym nie przysługuje wynagrodzenie. Mimo to lokalne środowisko oświatowe od samego początku liczyło choćby na częściową rekompensatę utraconych dochodów. Wsparła je w tym grupa 15 radnych, którzy już na początku maja wystosowali do burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego pismo z prośbą o podjęcie jak najszybszych, prawnie dopuszczalnych działań zmierzających do wypłaty pełnego wynagrodzenia strajkującym nauczycielom i pracownikom obsługi.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  W odpowiedzi urząd przygotował projekt uchwały zwiększającej z 7 do 15% dodatki motywacyjne. W lipcu została ona podjęta przez Radę Miejską. Środki na ten cel pochodzą z niewypłaconych podczas strajku pieniędzy będących w gestii dyrektorów szkół. Na podobne rozwiązania zdecydowały się inne samorządy, w tym m.in. władze Olsztyn, gdzie w taki właśnie sposób zrekompensowano nauczycielom udział w proteście. W szczycieńskich szkołach podstawowych dodatki są wypłacane od października do grudnia. Dyrektor Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 2 Katarzyna Ulatowska zaznacza, wysokość dodatków jest zróżnicowana. - Brani pod uwagę są ci, którzy strajkowali i ci, którzy byli na zwolnieniach lekarskich, a także nauczyciele pomagający w przeprowadzeniu egzaminów – mówi dyrektor. Czy to znaczy, że ci drudzy otrzymują mniejsze dodatki? - pytamy. - Może nie mniejsze, ale zróżnicowane – odpowiada dyrektor. Czy strajkujący dostają dodatki w maksymalnej wysokości? - dopytujemy. - Niekoniecznie – słyszymy w odpowiedzi.

Za rekompensatą utraconych w czasie strajku zarobków od samego początku był burmistrz Krzysztof Mańkowski. - W moim osobistym przekonaniu, jako ojca dzieci i burmistrza, nauczyciele walczyli w słusznej sprawie. Dowodem na to jest budżet, który rząd nam zafundował, obcinając subwencję oświatową – mówi Mańkowski. Dodaje, że na sfinansowanie w 2020 r. wszystkich wydatków związanych z utrzymaniem szkół podstawowych w mieście trzeba znaleźć w budżecie brakujące 6,4 mln złotych. Przyznana na przyszły rok subwencja nie uwzględnia podwyżek dla nauczycieli, więc pieniądze na ten cel muszą wysupłać samorządy.

(ew){/akeebasubs}