O prawie 2 tys. zł mniej zarabiać teraz będą szczycieńscy włodarze samorządowi, którym radni wywindowali pobory do maksymalnego pułapu. Największy opór rządowemu rozporządzeniu próbowali stawiać radni w Szczytnie.
Od 1 lipca obowiązują nowe stawki wynagrodzeń dla osób pełniących funkcje zarządzające w jednostkach samorządu terytorialnego. Średnio o 20% obniżone zostało maksymalne wynagrodzenie zasadnicze. To oznacza, że włodarze, których pobory były najwyżej wywindowane, będą zarabiać teraz o ponad 2 tys. zł mniej. W powiecie szczycieńskim dotyczy to starosty, burmistrza Szczytna oraz wójtów gmin Szczytno i Wielbark. W większości samorządów, w których dokonano korekty wynagrodzenia włodarzy, dyskusji nie było. Wyjątek stanowiło miasto Szczytno.
KOALICJA W KROPCE
Uchwałę w sprawie obniżki radni przyjęli podczas sesji 5 lipca. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Podobne stanowisko wyrazili przedstawiciele Polskiego Stronnictwa Ludowego. Radna Maryla Wierzbicka przypominała, że część samorządów uchwał o obniżce nie podjęła, a duża część organizacji samorządowych zwróciła się do prezydenta, aby wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie, czy rozporządzenie jest zgodne z konstytucją.
WESOŁY NAM DZIEŃ DZIŚ NASTAŁ
Radości z obniżenia pensji Górskiej nie kryła za to rada opozycji Anna Rybińska. Przypominała, że już dawno protestowała przeciw wysokiemu uposażeniu burmistrz. - Pani hasło wyborcze brzmiało: „Zadbam o Szczytno”, a zadbała pani o siebie – wytykała Górskiej. Zdaniem Rybińskiej, praca burmistrz na rzecz miasta nie jest adekwatna do wysokości pensji. - Pobierała wysokie pobory przez cały czas urzędowania, a doprowadziła Szczytno do marazmu – mówiła radna. - Ja nie zaśpiewam „Gorzkich żali”, koalicjo rządząca, tylko „Wesoły nam dzień dziś nastał” - dawała upust swojej radości Rybińska.
Ostatecznie za obniżką poborów burmistrz zagłosowało 12 radnych, od głosu wstrzymało się 6, przeciw nie był nikt, za to kilkoro z nich w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu.
W Wielbarku obniżkę przegłosowano jednogłośnie. - To nie oznacza, że ją popieramy. Niestety, jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa – tłumaczył szef rady Andrzej Kimbar. Z kolei wójt Grzegorz Zapadka zapewniał, że do pracy w samorządzie nie przyszedł dla pieniędzy i nigdy wynagrodzenie nie kierowało jego postępowaniem. - Przez 16 lat żadnej nagrody sobie nie przyznałem – podkreślał.
(ew, o){/akeebasubs}

