W niedzielę Olszyny przeżywały prawdziwe oblężenie. Jak co roku na gminne dożynki zjechały tu tłumy ludzi. Organizatorzy zapewnili im moc atrakcji – było co jeść, wypić, a zabawa trwała do białego rana.

Dożynki na bogato
Wójt Sławomir Wojciechowski nikomu nie żałował chleba. Wśród częstowanych przez włodarza gości znalazł się m.in. radny sejmiku Henryk Żuchowski

Od wielu już lat dożynki gminne w Olszynach przyciągają tłumy gości, a swoim rozmachem przerastają nawet powiatowe święto plonów. Nie inaczej było i tym razem. O popularności imprezy świadczyła już nieprzebrana liczba samochodów zaparkowanych na wyznaczonych do tego miejscach. Na placu, na którym odbywały się uroczystości, pojawili się nie tylko mieszkańcy gminy Szczytno, ale także przybysze ze Szczytna oraz innych miejscowości powiatu i turyści. Święto plonów rozpoczęła msza polowa, a po niej przyszedł czas na dożynkowy ceremoniał w wykonaniu uczniów Szkoły Podstawowej w Olszynach.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wraz z wójtem Sławomirem Wojciechowskim, jego zastępczynią Ewą Zawrotną oraz starostami dożynek – Agatą Kulas z Piecuchów i Krzysztofem Drężkiem z Lipowca dzieci obtańcowały jeden z przygotowanych przez sołectwa wieńców. Następnie odbyło się przekazanie chleba włodarzowi gminy i podzielenie go wśród przybyłych gości. Wśród nich znalazło się troje posłów – Urszula Pasławska, Andrzej Maciejewski i Jerzy Gosiewski. Z kolei list od wojewody warmińsko – mazurskiego Artura Chojeckiego odczytał szef KRUS i kandydat na posła, radny sejmiku Henryk Żuchowski. Słowa podziękowania do rolników skierował wójt, podkreślając, że są oni tą grupą zawodową, która zapewnia społeczeństwu bezpieczeństwo żywnościowe. - Życzę wam, żeby ci, którzy rządzą naszym krajem, nieważne, czy to z prawej, lewej strony czy ze środka sceny politycznej, zawsze o was pamiętali. Żebyście nie musieli dochodzić swoich racji na Wiejskiej w Warszawie, czy na autostradach, blokując ruch – mówił Sławomir Wojciechowski.

Gospodynie z Rudki, które obsługiwały sołeckie stoisko, do kuchennych prac zapędziły panów

Po części oficjalnej przyszedł czas na występy muzyczne i kabaretowe. Uczestnicy dożynek mogli spróbować swojskich specjałów serwowanych za darmo na sołeckich stoiskach. Aby ich skosztować, trzeba się było pospieszyć, bo dania i różnego rodzaju napitki znikały w błyskawicznym tempie. Przed poszczególnymi kramami ustawiały się długie kolejki. W odróżnieniu od dożynek w innych gminach, w Olszynach nie odbywał się konkurs na wieniec i stoisko. Wszystkie sołectwa, które je przygotowały, otrzymały równorzędne nagrody w wysokości 1500 złotych. Przeprowadzono za to rywalizację sportową na wesoło. Wygrały ją Wały, przed Piecuchami i Rudką.

Na dożynkowym placu rozstawiono wiele kramów z rękodziełem, miodami, wędlinami i pieczywem. Była też wojskowa grochówka oraz wystawa nowoczesnych maszyn rolniczych. Na tych, którzy już zaspokoili głód, czekała strawa duchowa przygotowana przez pracownice Gminnej Biblioteki Publicznej. Każdy mógł z jej stoiska wziąć za darmo książkę w ramach popularnej akcji bookcrossingu. Warunkiem było jedynie pozostawienie pamiątkowego wpisu na specjalnie przygotowanej tablicy.

Ponieważ pogoda dopisała, huczna zabawa przy muzyce, w tym m.in. gwiazdy wieczoru, zespołu MIG, trwała do białego rana.

(ew)

Wójt Wojciechowski, jego zastępczyni Ewa Zawrotna i starostowie dożynek musieli obtańcować dożynkowy wieniec wraz z uczniami SP w Olszynach
Przygotowane przez sołectwa stoiska uginały się pod ciężarem jadła i napitków, a chętnych do konsumpcji nie brakowało
Każdy chciał skosztować serwowanych przez sołectwa smakołyków{/akeebasubs}