Odebrane rolnikowi z Przeździęka Wielkiego przez sąd krowy kosztują gminę Wielbark coraz więcej. Rada musiała zwiększyć o blisko 50 tys. zł środki na ich utrzymanie.

Drogie krowy

Sprawa krów odebranych rolnikowi z Przeździęka Wielkiego ciągnie się już dwa lata. Rażąco zaniedbywane przez gospodarza zwierzęta na mocy decyzji sądu trafiły pod opiekę gminy, która umieściła je w jednym z gospodarstw w Stachach. Samorząd ponosi z tego tytułu niemałe koszty. W ubiegłym roku kilka razy radni musieli zwiększać w budżecie środki na ten cel. Teraz sytuacja się powtarza.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Zaplanowane w tym roku na utrzymanie stada fundusze znów trzeba było zwiększyć o 49 tys. złotych. Roczne utrzymanie ok. 20 krów kosztuje samorząd ponad 85 tys. złotych. - Takie jest prawo i musimy się do niego stosować – bezradnie rozkłada ręce wójt gminy Wielbark Grzegorz Zapadka. Z kolei przewodniczący Rady Gminy Andrzej Kimbar zauważa, że środki te można by przeznaczyć na ważniejsze potrzeby mieszkańców.

Inspektor Barbara Pac z UG w Wielbarku tłumaczy, że konieczność zwiększenia nakładów na utrzymanie zwierząt wynika z tego, że początkowo zaplanowano na ten cel środki tylko na trzy miesiące. - Mieliśmy nadzieję, że przez ten czas zakończy się sprawa w sądzie – mówi inspektor. Tak się jednak nie stało. Wyrok dotyczący części stada zapadł w Sądzie Rejonowym w Szczytnie 24 marca, ale rolnik złożył apelację, która nie doczekała się jeszcze finału. - Teraz środki na utrzymanie krów zostały zwiększone do sierpnia – informuje Barbara Pac, dodając, że liczy na to, że do tego czasu sąd wyda już ostateczny wyrok.

(ew){/akeebasubs}