Zarząd Dróg Powiatowych w miarę posiadanych środków przygotował się do nadejścia zimy. Dyrektor Bogdan Nowak nie pozostawia jednak wątpliwości, że wiele zależy od aury. Jeśli będzie porównywalna do tej z ostatnich lat, na drogach mogą pojawić się problemy.
Zima to trudny czas dla drogowców z Zarządu Dróg Powiatowych. To pod ich adresem niezadowoleni kierowcy oraz włodarze lokalnych samorządów kierują swoje pretensje dotyczące utrzymania lokalnych szlaków. Tymczasem ZDP zarządza aż 536 km dróg. W ramach zimowego utrzymania zostały one podzielone na sześć odcinków. - Obsługuje je pięć firm wyłonionych w drodze przetargu – informuje dyrektor ZDP Bogdan Nowak. Zapewnia, że instytucja, którą kieruje, wyciąga wnioski z lat poprzednich jeśli chodzi o łagodzenie skutków zimy. Nie ma jednak złudzeń, że i w tym sezonie mogą wystąpić problemy.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Mamy świadomość, że w ramach posiadanych środków nie jesteśmy w stanie zbyt wiele zrobić – rozkłada ręce dyrektor. ZDP utrzymuje swoje drogi w standardzie określonym w rozporządzeniu ministra infrastruktury. Na to, by poruszanie się nimi w czasie zimy było bardziej komfortowe, brakuje pieniędzy. - Żeby utrzymać drogi w standardzie takim, jak krajowe, potrzebowalibyśmy około 6 mln zł, podczas gdy my wydajemy na ten cel w granicach 300 – 400 tys. zł – mówi dyrektor Nowak.
Materiały, które stosuje ZDP pozwalają zapobiec zaleganiu śniegu i lodu tylko do temperatury minus 5 stopni Celsjusza. W najbardziej niebezpiecznych miejscach, zwłaszcza na skrzyżowaniach i łukach, sypana jest 20% mieszanka soli i piasku, a na pozostałych odcinkach – 4%. Zarząd dróg dysponuje również własnym sprzętem wykorzystywanym na wypadek, gdyby wyłonieni w przetargach wykonawcy sobie nie radzili. - W sytuacjach ekstremalnych wszystkich stawiamy na nogi – zapewnia szef ZDP. Tak zdarzyło się w minionym roku. Drogowcy mają na stanie m.in. pług wirnikowy z silnikiem czołgowym. - Rzadko go używamy, bo jak w Szczytnie się go zaleje, to już w Dźwierzutach trzeba dolewać – tłumaczy dyrektor.
(ew)
{/akeebasubs}
