Turyści odwiedzający Szczytno, ale też mieszkańcy, którzy dotąd nie mieli takiej okazji, mogą już wybrać się na ratuszową wieżę. Każdy, kto wejdzie na jej szczyt, po drodze może obejrzeć wystawy fotogramów przyrodniczych, reprodukcje fotografii przedstawiających przedwojenne miasto, rzeźby młodych uczestników zajęć w MDK-u oraz fotogramy ukazujące Krzysztofa Klenczona.

Duchy z
Duchy będą się pojawiały w ruinach przez całe lato w czwartkowe wieczory

W późny czwartkowy wieczór w ruinach szczycieńskiego zamku pojawiły się duchy postaci z sienkiewiczowskich „Krzyżaków”: Danusia Jurandówna, Zbyszko z Bogdańca i Zygfryd de Löwe. Była to premiera miniwidowiska przygotowanego głównie przez pracowników Miejskiego Domu Kultury.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W jego trakcie nie zabrakło efektów pirotechnicznych, dźwiękowych i świetlnych. Tekst nawiązujący do fabuły powieści noblisty napisał Daniel Filipowicz. Jak zdradził „Kurkowi”, celowo pominął w nim kojarzonego ze Szczytnem Juranda. - Postanowiłem zostawić go Spychowu, gdzie jest bardzo hołubiony i niech straszy tam – tłumaczy Daniel Filipowicz. Swój tekst oparł na trzech duchach: skrzywdzonym (Danusia), sprawiedliwym (Zbyszko) i potępionym (Zygfryd de Löwe). Przy tworzeniu tej, jak nazywa ją autor, jednoaktówki, wspomógł go Andrzej Symonowicz, który wcielił się także w rolę narratora. - To wielka frajda dla autora, kiedy może usłyszeć swój tekst w wykonaniu mniej lub bardziej profesjonalnych artystów – zwierza się pan Daniel.

Mieszkańcy i turyści odwiedzający Szczytno latem będą mogli oglądać widowisko w czwartkowe wieczory. Nieliczna publiczność, która obejrzała premierowy pokaz, chwaliła pomysł i wykonanie, choć miała też uwagi. - Przydałoby się więcej efektów świetlnych i dźwiękowych – mówi pan Krzysztof. - Ogólnie cały spektakl był w porządku, poza drobnymi mankamentami – podsumowuje.

(ew){/akeebasubs}