Jest szansa na to, że szczycieński dworzec autobusowy przestanie straszyć. Na mocy zawartej pomiędzy jego właścicielem a Zakładem Gospodarki Komunalnej umowy, ten pierwszy zobowiązał się, w określonych terminach, do przeprowadzenia negocjacji z przewoźnikami, aby znów odjeżdżali z tego miejsca, a także wykonania szeregu prac poprawiających estetykę oraz komfort podróżnych. Jeśli się z tego nie wywiąże, zapłaci finansowe kary i nie otrzyma prawa do korzystania z przyłącza do kanalizacji.
O opłakanym stanie szczycieńskiego dworca autobusowego pisaliśmy wielokrotnie. Właściciel tego terenu, pomimo składanych deklaracji, nie wykonał dotąd zapowiadanych inwestycji związanych z jego modernizacją. Nie powstała tu także zapowiadana od kilku lat restauracja KFC, tylko budynek usługowy, którego wygląd pozostawia wiele do życzenia, o czym podczas niedawnej sesji mówiła radna Aleksandra Kobus – Drężek. Ostatnio pojawiło się jednak światełko w tunelu.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Umowa zakłada, że do końca marca ma on przeprowadzić negocjacje z przewoźnikami, którzy obecnie zatrzymują się na przystanku komunikacji miejskiej obok Zespołu Szkół nr 2, aby wrócili na miejsce do tego przeznaczone, czyli dworzec. Następnie, do końca maja, inwestor ma opracować dokumentację zagospodarowania terenu obejmującą: przebudowę nawierzchni pod stanowiska autobusowe wraz z wysepkami, umieszczenie rozkładów jazdy w istniejących tablicach informacyjnych, naprawę oświetlenia, zadbanie o małą architekturę, w tym montaż dodatkowych ławek. Wszystkie te prace mają być wykonane do końca października tego roku. Jak wyjaśnia burmistrz, jest to pierwszy etap inwestycji związanej z rewitalizacją dworca. - Temat budowy KFC jest wciąż otwarty. Z tego, co wiem, rozmowy na ten temat wciąż trwają – mówi włodarz, dodając, że w grę wchodzi także budowa kolejnego lokalu usługowego.
(ew){/akeebasubs}
