Radny Mieczysław Dzierlatka apeluje do gminnych władz o zajęcie stanowiska w sprawie niemieckiej nazwy Szczytna, którą odrestaurowano niedawno na dworcu PKP.

Dworzec to nie muzeumNie milkną komentarze na temat odtworzenia na ścianie szczytowej dworca PKP w Szczytnie przedwojennej nazwy miasta – Ortelsburg.
Mówiono o tym podczas niedawnych obrad Rady Gminy Rozogi. Radny Mieczysław Dzierlatka, szef lokalnych struktur PiS-u zaproponował, aby reprezentanci samorządu rozoskiego zajęli w tej kontrowersyjnej sprawie stanowisko. – Dotyczy to przecież ważnego obiektu w stolicy powiatu – tłumaczył radny. Sam, jak zaznaczył, jest przeciwny odtworzeniu niemieckiej nazwy miasta, ale jeśli już się ona pojawiła, powinien jej towarzyszyć napis SZCZYTNO. – Dworzec to nie muzeum – podkreślał radny Dzierlatka.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zauważał przy tym, że niemieckie napisy mogą się znajdować na innych obiektach kolejowych w powiecie szczycieńskim. – Idąc śladem Szczytna, je także trzeba by było odrestaurować – dywagował radny.
Przewodniczący rady Marek Nowotka optował za pozostawieniem niemieckiej nazwy i dodaniem polskiej. Jako wzór podawał Ukrainę. – Byłem tam niedawno i widziałem wiele napisów w języku polskim. Oni naszych nie usuwają – mówił przewodniczący. Zapowiedział, że możliwe będzie zajęcie stanowiska w tej sprawie przez Radę Gminy na następnej sesji, po wcześniej dyskusji. Z kolei radny Stanisław Czujak zaproponował, żeby tematem zainteresować też Radę Powiatu.
- Musimy do tego podejść poważnie, tym bardziej, że niemiecki napis na dworcu w Szczytnie trafił już na łamy prasy ogólnopolskiej – apelował radny Dzierlatka.

(o){/akeebasubs}