Słup czarnego, gryzącego dymu unosił się w środowe wczesne popołudnie nad ulicami Poznańską i Nauczycielską w Szczytnie. Jak się okazało, nie pochodził on jednak z pożaru, lecz ogniska rozpalonego przez jednego z mieszkańców. Tymczasem na terenie miasta nie wolno tego robić. - Obowiązuje zakaz palenia ognisk – twierdzi kategorycznie wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.

Dym nad miastem

OGNISKO NA POZNAŃSKIEJ

O wielkim zadymieniu pomiędzy ul. Poznańską a Nauczycielską powiadomił nas jeden z mieszkańców okolicznych bloków. - Na całym osiedlu było pełno śmierdzącego dymu, który wdzierał się do mieszkania – relacjonuje pan Bogdan. Dodaje, że zaniepokojeni mieszkańcy wychodzili na ulicę, myśląc, że gdzieś w pobliżu wybuchł pożar. Szybko okazało się jednak, że przyczyna jest inna.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Mimo deszczowej pogody panującej tego dnia, ognisko na swoim podwórku rozpalił jeden z lokatorów budynku na ul. Poznańskiej. Pan Bogdan, chcąc to powstrzymać, najpierw zadzwonił na policję, ale ta odesłała go do straży pożarnej. Z kolei strażacy poradzili mu, by zgłosił sprawę w straży miejskiej. - Przez dziesięć minut próbowałem się tam dodzwonić, ale w końcu włączyła się tylko poczta głosowa – opowiada mieszkaniec. Zdesperowany i zniecierpliwiony, poprosił więc o interwencję „Kurka”. Rzeczywiście, na miejscu zastaliśmy kłęby czarnego, gryzącego dymu. Sprawca całego zamieszania na nasze pojawienie się zareagował bardzo agresywnie. Jeden z towarzyszących mu kompanów tłumaczył, że przed rozpaleniem ogniska zgłosili ten zamiar straży. Tymczasem sąsiedzi mężczyzny mówią nam, że nie był to pierwszy raz, kiedy palił on ognisko na podwórku. - Ten człowiek nic sobie nie robi nawet z policji. Sam wiele razy słyszałem, jak wyzywał dzielnicowego – mówi jeden z mieszkańców, dziwiąc się, że powołane do tego służby nie potrafią skutecznie zareagować na wyczyny uciążliwego sąsiada.

KATEGORYCZNY ZAKAZ

Postanowiliśmy sprawdzić, czy na terenie miasta można palić ogniska. Wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk kategorycznie zaprzecza. - W mieście obowiązuje zakaz palenia ognisk, w tym oczywiście wszelkiego rodzaju śmieci – mówi. Jego słowa potwierdza komendant straży miejskiej Janusz Gutowski. Obostrzenia dotyczą nawet liści. Dawniej, jak tłumaczy komendant, dopuszczano ich palenie z końcem września do początku wiosny. Teraz jednak przepis ten już nie obowiązuje. Przy okazji Janusz Gutowski informuje, że mieszkaniec ul. Poznańskiej został przez strażników miejskich ukarany mandatem. Nie wyklucza, że mogły być problemy z dodzwonieniem się do straży na telefon stacjonarny. Radzi, by w podobnych przypadkach kontaktować się przy pomocy numeru komórkowego patrolu podanego na stronie internetowej miasta.

Zapytani przez nas strażacy zaprzeczają, aby można było po zgłoszeniu telefonicznym uzyskać jakiekolwiek przyzwolenie na rozpalanie ognisk, tym bardziej w zwartej, miejskiej zabudowie, gdzie tego typu praktyki są bardzo uciążliwe dla sąsiadów.

(ew)

{/akeebasubs}