Inspektor Arkadiusz Letkiewicz nie jest już zastępcą komendanta głównego policji. Decyzja o odwołaniu zbiegła się z ujawnionymi 16 kwietnia przez „Rzeczpospolitą” faktami dotyczącymi jego oświadczeń majątkowych.

Dymisja człowieka - orkiestry

- Jestem bardzo związany z tą formacją, a jej dobro jest dla mnie olbrzymią wartością. Jeśli moja osoba budzi jakiekolwiek kontrowersje, to chciałbym, by dotyczyły one tylko mnie, a nie policji – napisał 25 kwietnia Letkiewicz w swoim oświadczeniu na stronie internetowej KGP. Kilka dni później w wypowiedzi dla „Gazety Olsztyńskiej” zapewnił, że nikt go nie zwalniał, tylko sam złożył raport o rezygnację ze stanowiska i przejście na emeryturę.

Tymczasem sprawy wyglądają nieco inaczej. Podejmując 26 kwietnia decyzję o odwołaniu Letkiewicza, minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz wskazał w uzasadnieniu na niezadowalającą ocenę realizacji obowiązków służbowych. Tego samego dnia zwrócił się do Pawła Wojtunika, szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego o sprawdzenie oświadczeń majątkowych Letkiewicza oraz o podjęcie w tym zakresie czynności kontrolnych przez CBA. Odwołany zastępca komendanta twierdzi, że minister nie przedstawił mu żadnych argumentów, a jego praca do tej pory była bardzo dobrze oceniana.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

NIE UKRADŁEM PIENIĘDZY

Przypomnijmy, że „Rzeczpospolita”, o czym pisaliśmy w poprzednim numerze, przedstawiła najnowsze oświadczenie majątkowe Letkiewicza, z którego wynika, że w ubiegłym roku zarobił ponad 556 tys. zł - dwukrotnie więcej niż sam komendant główny nadinsp. Marek Działoszyński. Ok. 450 tys. miały stanowić dochody ze stosunku służbowego i pracy, a 100 tys. z umów–zleceń.

Letkiewicz, na co zwraca uwagę gazeta, nie sprecyzował w oświadczeniu ile i gdzie zarobił drugą pensję poza komendą główną, odmówił też jej dziennikarzom ujawnienia szczegółowych informacji. Natomiast reporterowi „GO” tłumaczył, że nie pracuje tylko w policji, ale także jako profesor na uczelniach, prowadząc tam zajęcia w soboty i niedziele.

Wątpliwości w tej sprawie nie kryje poseł Solidarnej Polski Arkadiusz Mularczyk, który od września ub.r. bezskutecznie domaga się od ministra spraw wewnętrznych wyjaśnień czy Letkiewicz ma zgodę na dorabianie. – Przejście na emeryturę to próba ucieczki przed odpowiedzialnością – mówi „Rz” Mularczyk. – Nie ukradłem tych pieniędzy – broni się na łamach „GO” Letkiewicz.

ZNAKI ZAPYTANIA

Jakim cudem Letkiewiczowi z państwowych pieniędzy praktycznie wyszła druga pensja? – zastanawiają się komentatorzy. Okazuje się, że inspektor nie tylko dorabia na uczelniach w Łomży, Rzeszowie i Olsztynie. Prowadzi też wykłady o zarządzaniu nawet w przedsiębiorstwie rolno-spożywczym oraz zasiada w radzie wydziału dowodzenia i operacji morskich Akademii Marynarki Wojennej w dziedzinie nauk społecznych. „Rzeczpospolita” dotarła do informacji potwierdzających, że były już zastępca komendanta głównego policji nadzorował projekty w WSPol., której wcześniej był rektorem. Zlecenia miał otrzymywać z „wolnej ręki”, chociaż uczelnia powinna ogłaszać na to przetargi. Szkoła tłumaczyła, że nikt inny nie mógłby wykonywać tych zadań ze względu na specyficzny charakter. Rzecznik KGP Mariusz Sokołowski zapewnia, że Letkiewicz miał zgodę na wykonywanie prac naukowo-dydaktycznych, ale zaprzecza, że dostawał wynagrodzenie za „nadzór nad projektami” . Z kolei eksperci m.in. z Fundacji Batorego i Transparency International zastanawiają się, w jaki sposób Letkiewicz przy tylu dodatkowych zajęciach był w stanie wywiązywać się należycie z obowiązków wiceszefa policji.

Arkadiusz Letkiewicz, lat 48, od stycznia 2012 r. był zastępcą komendanta głównego policji odpowiedzialnym za logistykę, finanse i łączność. Wcześniej przez trzy i pół roku był komendantem rektorem - Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Pracował w niej od 1996 r. na stanowiskach kierownika zakładu organizacji i zarządzania i zastępcy dyrektora Instytutu Kształcenia Kadr Kierowniczych. Od grudnia 2005 r. do października 2006 r. pracował jako zastępca komendanta Szkoły Policji w Słupsku. Był też prorektorem ds. studiów i badań w Szczytnie.

Od 2010 roku jest członkiem metalowego zespołu Hunter, w którym gra na instrumentach perkusyjnych.

Andrzej Olszewski

{/akeebasubs}