Naciski w sprawie zatrudnienia członków najbliższych rodzin radnych miały być wywierane na dyrektora GOK-u w Rozogach. To główny powód jego rezygnacji – twierdzi radny Mieczysław Dzierlatka. Sam zainteresowany ani tego nie potwierdza, ani nie zaprzecza.
NA DYREKTORA NACISKAĆ MIELI RADNI
Miesiąc temu Wojciech Szewczak, dyrektor Gminnego Ośrodku Kultury w Rozogach złożył rezygnację z zajmowanego stanowiska. Poinformował, że od 1 września otrzymał posadę nauczyciela w szkole w Grodnie na Białorusi, gdzie pracował już wcześniej.
- Prawdziwe powody są jednak inne – twierdzi radny Mieczysław Dzierlatka. Według niego na dyrektora były wywierane naciski przez radnych i wójta odnośnie zatrudnienia konkretynych osób.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Sam zainteresowany tym słowom ani nie zaprzecza, ani nie potwierdza. Podczas sesji Rady Gminy, na której Dzierlatka ujawnił posiadane informacje, dyrektor poproszony przez wójta o zajęcie stanowiska odpowiedział: - Nie chciałbym poruszać tego tematu, emocje są duże.
Zapytany przez „Kurka” dodał, że na jego rezygnację zanosiło się już od dwóch lat, a teraz tylko zapalono iskrę, która o tym przesądziła.
Relacje Dzierlatki potwierdza, prosząca o anonimowość, mieszkanka Rozóg, dobrze znająca relacje panujące w ośrodku kultury i wokół niego.
KAŻDY SZUKA SENSACJI
Wójt Zbigniew Kudrzycki nie potwierdza, aby wywierał na dyrektora jakikolwiek wpływ odnośnie zatrudnienia tych czy innch ludzi. Nie słyszał też, aby czynili to radni. – Jeżeli dochodziło do takich sytuacji, dyrektor miał najlepszą okazję na sesji, żeby jednoznacznie do tego się odnieść. Szkoda, że tego nie uczynił – mówi wójt.
Przypomina, że na początku maja odbyło się posiedzenie komisji rady gminy, na którym poruszano temat GOK-u oraz pracy dyrektora i jego podwładnych. Pojawiały się na nim różne opinie. - Dyrektor bronił pracowników, tłumaczył ich postępowanie i swoje. Nie było jednak żadnych sugestii, aby kogokolwiek zwolnić - twierdzi wójt.
Potwierdza, że jednej z pracownic GOK-u, której kończył się w ostatnim czasie angaż, dyrektor przedłużył umowę. - Poinformował mnie o tym, a ja przyjąłem to do wiadomości, nie miałem żadnych uwag. Jest przecież kierownikiem jednostki i ma wolną rękę – mówi wójt. Narzeka przy okazji, że wraz z odejściem dyrektora, w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele plotek, które, jak zaznacza, kwalifikują się do postępowania prokuratorskiego.
-Czy rzeczywiście pojawiajace się sygnały o naciskach nie mają uzasadnienia?
- To okres przedwyborczy i każdy szuka sensacji – odpowiada wójt.
ZOSTAŃ I PRACUJ DALEJ
Dyrektor Szewczak zatrudniony będzie w GOK-u do końca lipca, ale w pracy pozostanie do końca czerwca. Ostatni miesiąc wykorzysta na zaległy urlop.
O jego 3-letniej pracy w Rozogach wszyscy wypowiadają się z uznaniem. - Jako organizator był bardzo dobry. GOK pod jego kierownictwem stał się jednym z najlepszych w powiecie szczycieńskim. Wiele samorządów mogło go nam pozazdrościć – mówi wójt Kudrzycki. W superlatywach wypowiadają się o nim radni, którzy na początku krytycznie odnosili się do jego zatrudnienia. I to z różnych opcji.
- Włożył bardzo duży wkład pracy w działalność naszego ośrodku kultury – podkreśla będący w opozycji wobec wójta radny Dzierlatka. - Watpię, żeby znalazł się drugi taki, który mógłby mu dorównać i zrealizować tyle przedsięwzięć co on – mówi Krzsztof Bałdyga z koalicji i apeluje do dyrektora: - Człowieku, zostań. Pracuj dl a naszej gminy dalej.
Jego zdanie, jak zdążyliśmy się zorientować, podziela spora część mieszkańców gminy.
(o){/akeebasubs}
