Rozwiązanie umowy o pracę z Jerzym Gąską przez pracodawcę i towarzyszące temu postępowanie nosiło znamiona dyskryminacji z powodu posiadania statusu radnego – uważają jego koleżanki i koledzy

z Rady Gminy Świętajno.

Dyskryminowany radny?

Blisko dwa lata temu, 17 listopada 2010 r. AmeriGas Polska sp. z o.o. rozwiązała umowę o pracę z radnym Jerzym Gąską zatrudnionym w jej oddziale w Spychowie, uzasadniając to zamiarem likwidacji zakładu. Radny uznał, że decyzja jest niezgodna z prawem, bowiem wcześniej jego pracodawca powinien wystąpić o zgodę do Rady Gminy Świętajno. Ten uczynił to dopiero wtedy, gdy radny odwołał się do Sądu Pracy. AmeriGas powołuje się na przepis, który zapewnia radnemu ochronę, ale tylko wtedy, gdy powody jego zwolnienie związane są z pełnieniem funkcji radnego.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Przedstawiony przez spółkę powód w żaden sposób nie jest związany z wykonywaniem przez radnego mandatu radnego – argumentuje pracodawca. Istotna, jego zdaniem, jest też data wręczenia wypowiedzenia, bowiem w tym czasie była przerwa międzykadencyjna i rady gmin nie funkcjonowały.

- Ale w dniu, od którego biegł termin wypowiedzenia, czyli od 1 grudnia 2010 r. ponownie byłem już radnym – odpowiada Jerzy Gąska. Zwraca też uwagę, że spośród czterech pracowników zatrudnionych na tym samym stanowisku co on, tylko z nim się rozstano. Pozostali pracują do dziś.

Według wyjaśnień władz spółki, z dziewięciu zatrudnionych na etacie pracowników, dziś pracuje tylko jeden. Trzej inni świadczą usługi ochrony na podstawie umów cywilnoprawnych. Współpraca z nimi ma być wynikiem ich inicjatywy, której z kolei nie wykazał radny Gąska. Nie był on też zainteresowany przeniesieniem się do zakładu w Łodzi. - To, co bym zarobił, wydałbym na stancję i dojazdy do domu – kwituje krótko złożoną mu propozycję radny. W efekcie wystąpił do sądu o przywrócenie do pracy i odszkodowanie. Pierwszą sprawę przegrał, ale wniósł już apelację. W obronę biorą go koleżanki i koledzy z Rady Gminy. Podczas ostatniej sesji po raz kolejny wyrazili swój sprzeciw wobec rozwiązania z nim umowy o pracę.

- W ocenie rady postępowanie pracodawcy i jego ostateczne zachowanie w stosunku do Jerzego Gąski nosiło znamiona dyskryminowania go z powodu posiadania statusu radnego – uzasadnia stanowisko rady jej przewodniczący Dariusz Rokicki.

(o)

{/akeebasubs}