Do Urzędu Gminy w Jedwabnie wciąż spływają pisma od letników, którzy nie zgadzają się z koniecznością ponoszenia ryczałtowej opłaty za odbiór śmieci. Tymczasem rozstrzygnięty już został przetarg na tę usługę. Wygrała go firma Remondis, która jako jedyna złożyła ofertę.

Dyskusyjne śmieci

LETNICY ŚLĄ PISMA

Zmienione zasady gospodarowania odpadami wymusiły na samorządach wprowadzenie ryczałtowej opłaty od letników. Oznacza to, że muszą oni ponosić koszt odbioru śmieci za cały rok, bez względu jak długo przebywają w swoich nieruchomościach. W gminie Jedwabno opłata roczna dla właścicieli domków wynosi 204 zł za odpady segregowane i 408 zł za niesegregowane. W tej cenie jest 14 wywozów do końca tego roku. Nie wszyscy letnicy pogodzili się z koniecznością ponoszenia opłaty.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  – Nadal ślą do nas pisma, w których przedstawiają swoje stanowiska. Wciąż trwają dyskusje, czasem nawet burzliwe – zdradza wójt gminy Jedwabno Sławomir Ambroziak, dodając jednak, że zauważa wśród właścicieli domków coraz większe zrozumienie. Podkreśla, że wprowadzone rozwiązanie wymusił na samorządach ustawodawca. – W ustawie wyraźnie napisano, że opłata ma być jedna, ryczałtowa za cały rok, bez względu na to, jak długo dana osoba przebywa w domku letniskowym – mówi wójt. Jednym z punktów spornych między gminą a letnikami jest kwestia pojemników na odpady. – Właściciele domków uważają, że to my mamy obowiązek je im zapewnić, podczas gdy spoczywa on na nich .

Pod koniec kwietnia gmina rozstrzygnęła przetarg na odbiór śmieci od letników oraz z nieruchomości niezamieszkałych. Wpłynęła tylko jedna oferta, od firmy Remondis. Zaproponowana przez nią kwota wynosi 142 tys. złotych.

Obecnie do gminy spłynęło już ponad 700 deklaracji od letników, podczas gdy domków na jej terenie jest ok. 1300.

PRZYMUS SEGREGACJI

Kontrowersje budzi również naliczenie podwójnej stawki dla tych, którzy nie segregują śmieci. Dwa razy więcej w tym przypadku płacą nie tylko letnicy, ale i zwykli mieszkańcy. – Nie chodzi o to, by gmina zarabiała na niesegregowanych śmieciach, tylko o to, by nakłonić wszystkich do segregacji – tłumaczy wójt.

Rozwiązanie takie, według niego, wymusiło zwiększenie kosztów za odbieranie przez ZGOK odpadów zmieszanych „na bramie”. Obecnie jest to kwota 290 zł za tonę, o ponad 100 zł więcej niż wcześniej. Drugi powód to narzucone gminie wskaźniki segregacji, które z roku na rok będą rosnąć. Przykładowo, w 2015 r. wskaźnik ten wynosił 16%, w tym to już 18%, a w 2020 r. będzie to aż 50%.

W UKRYTEJ KAMERZE

Ci, którzy nielegalnie pozbywają się śmieci, wywożąc je m.in. do lasu, muszą się liczyć z przykrymi konsekwencjami. W miejscach, gdzie najczęściej zalegały wyrzucane „na dziko” odpady, gmina ustawia mobilne kamery. Rejestrowanie śmieciarzy rozpoczęły one już podczas długiego weekendu na początku maja. – Właśnie trwa przegląd nagrań – informuje Ambroziak, dodając, że podczas zbliżającego się kolejnego długiego weekendu kamery znów zostaną zamontowane w terenie.

(ew){/akeebasubs}