Czteroletnia dziewczynka ubrana w cienką koszulkę, spodnie i gumowe klapki spacerowała po chodniku jednej ze szczycieńskich ulic mimo panującego mrozu. Pozbawione opieki dziecko zauważyli sąsiedzi, którzy zabrali je do swojego mieszkania i powiadomili policję. Ojciec czterolatki za niedostateczny nadzór nad nią został ukarany mandatem.

 

W niedzielne popołudnie 17 stycznia, mimo mrozu, po chodniku w okolicy ulic Warszawskiej i Ogrodowej w Szczytnie chodziła czteroletnia dziewczynka. Dziecko miało na sobie tylko cienkie spodnie, koszulkę z krótkim rękawem oraz gumowe klapki. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Zmarzniętą dziewczynkę zauważyli sąsiedzi. 48-letni mężczyzna i jego 41-letnia żona zabrali ją do swojego mieszkania, aby nie dopuścić do wyziębienia. O zdarzeniu powiadomili policję. Funkcjonariusze ustalili, że dzień wcześniej tę samą dziewczynkę małżeństwo znalazło na chodniku w tych samych okolicznościach. - Małżonkowie uznali jednak, że jest to przypadkowy incydent i odprowadzili czterolatkę do domu, nie informując o tym nikogo – relacjonuje Piotr Korczakowski, p.o. oficera prasowego KPP w Szczytnie. Gdy nazajutrz sytuacja się powtórzyła, powiadomili policję. Kiedy funkcjonariusze odprowadzili dziewczynkę do radiowozu, aby odwieźć do domu, zauważyli dwóch mężczyzn, którzy idąc chodnikiem nawoływali ją po imieniu. Okazali się nimi 45-letni ojciec dziecka i 19-letni brat. Policjantom tłumaczyli, że czterolatka wyszła z mieszkania przez niezabezpieczone drzwi, wykorzystując nieuwagę dorosłych. Za niedostateczny nadzór ojciec czterolatki został ukarany mandatem. Sytuacji w rodzinie dziewczynki będzie się przyglądał dzielnicowy, pracownicy socjalni oraz sąd rodzinny. - Oprócz tych wszystkich działań zbadamy sprawę pod kątem narażenia życia i zdrowia dziecka na niebezpieczeństwo – zapowiada Piotr Korczakowski.

(ew){/akeebasubs}