Stan chodników i nawierzchni ulic Gdańskiej oraz Wiejskiej woła o pomstę do nieba. Zapadliska, wystające lub pokruszone płytki stwarzają realne zagrożenie dla użytkowników. Choć problem od miesięcy jest znany władzom miasta, te nie robią nic, aby dokonać przynajmniej częściowej naprawy. Ograniczono się jedynie do oznaczenia zniszczonej infrastruktury … spray’em.
PUŁAPKI NA PIESZYCH
Ulice Gdańska i Wiejska w Szczytnie nie mają szczęścia do inwestycji. Pierwsza z nich dzieli się na dwa odcinki. Pierwszy z nich ma co prawda nawierzchnię asfaltową i chodniki, ale ich stan w kilku miejscach może zagrażać bezpieczeństwu użytkowników. Gdzieniegdzie kostka polbrukowa się zapadła, tworząc dość głębokie zapadliska. O tej porze roku, gdy szybko zapada zmrok, łatwo można tu wpaść w pułapkę. Z kolei tuż przy skrzyżowaniu z ul. Lidzbarską jakiś czas temu wycięto rosnące na chodniku drzewka, pozostawiając jednak ich obramowania. - Jesienią przechodząca tędy dziewczyna potknęła się o nie i przewróciła - relacjonuje radna Anna Rybińska, która wielokrotnie informowała o złym stanie nawierzchni miejskie służby.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Tuż obok dziurę w chodniku, po naciskach radnej, zastawiono … pachołkiem.
Drugi, nieutwardzony odcinek ul. Gdańskiej, prezentuje się jeszcze gorzej. Chodnik z czasów PRL-u, robiony w czynie społecznym, w zasadzie nie nadaje się już do chodzenia. Z kolei przejazd tędy samochodem grozi jego uszkodzeniem.
WSZYSTKO W „NAJBLIŻSZYM CZASIE”
Podobnie wygląda sytuacja na ul. Wiejskiej. Wykruszone, połamane i wystające płytki chodnikowe to tutaj powszechny widok. Nie lepiej prezentuje się też stary, nierówny asfalt.
Radna Rybińska o naprawę chodników nie może się doprosić od miesięcy. Składane przez nią kilka razy interpelacje nie przyniosły w zasadzie żadnego skutku. Po jednej z nich, latem, na ul. Wiejskiej, przy najbardziej uszkodzonych trotuarach, wykonano oznaczenia spray’em. Po upływie kilku miesięcy są już one coraz mniej widoczne. - Jest mi już po prostu wstyd i nie wiem, co mam powiedzieć mieszkańcom, bo nasze władze nic nie robią z tym problemem – załamuje ręce radna. Jeśli chodzi o ulicę Gdańską, to za każdym razem otrzymuje od burmistrza odpowiedź, że ze względu na duży zakres jej przebudowy wraz z infrastrukturą techniczną, a co za tym idzie wysokimi kosztami, inwestycja będzie realizowana etapowo, w zależności od możliwości finansowych. W chwili obecnej ponad 12 km dróg (gminnych i wewnętrznych) wymaga utwardzenia, przebudowy lub remontu - czytamy w odpowiedzi na interpelację Rybińskiej podpisanej przez wiceburmistrz Ilonę Bańkowską. Władze za każdym razem zapewniają również, że uszkodzenia chodników „zostaną w najbliższym czasie naprawione”. Odpowiedź tej treści radna otrzymała w sierpniu i listopadzie. Dotąd jednak żadne konkretne działania nie zostały podjęte.
Wykonania dokumentacji na ul. Wiejską nie uwzględniono w projekcie przyszłorocznego budżetu miasta. Według zapewnień burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego inwestycja ta „będzie brana pod uwagę po zrealizowaniu zaplanowanych już zadań z zakresu dróg”. Na początku listopada, w odpowiedzi na interpelację Rybińskiej, znów obiecał, że w „najbliższym czasie” wykonany zostanie bieżący remont chodników polegający na likwidacji wystających elementów betonowych i ubytków stwarzających zagrożenie bezpieczeństwa pieszych. Co oznacza sformułowanie „w najbliższym czasie”, tego włodarz już nie sprecyzował. Choć od jego obietnicy minął już miesiąc, to na ul. Wiejskiej nie przeprowadzono żadnych napraw, co sprawdziliśmy, wizytując ją w miniony piątek 6 grudnia.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
