DZIWACZNE OZNAKOWANIE

Dziwaczne oznakowanie

Od pewnego już czasu trwa remont dachu budynku dawnego pogotowia ratunkowego, wcześniej siedziby domu kultury (kto to dziś pamięta?). Dookoła posesji rozstawiono rusztowania, wskutek czego piesi nie mogą iść chodnikiem. To zrozumiałe, ale znak drogowy, który postawiono przy barierce dotyczy akurat nie pieszych, a kierowców. Oznacza bowiem nic innego, a zakaz ruchu wszelkich pojazdów samochodowych. Sytuację gmatwa jeszcze dodatkowo tabliczka zawieszona na wspomnianej barierce z napisem, który mówi i tu uwaga: przejazd i przejście drugą stroną ulicy. O co tu zatem chodzi? O ile pieszy - wiadomo - powinien w takim wypadku rzeczywiście przejść na drugą stronę, na sąsiedni chodnik, to co z samochodami? Mają one poruszać się drugą stroną ulicy, czyli tak jak w Anglii ma obowiązywać ruch lewostronny?

Ale przecież znak drogowy zakazujący ruchu samochodowego nie może dotyczyć tylko jednej strony ulicy. Ktoś w tym miejscu nieźle namieszał z oznakowaniem terenu robót. Tymczasem rozwiązanie jest proste. Przy barierce powinien stać znak taki, jaki widać na następnej fotografii – o okrągłej tarczy z sylwetką pieszego w środku. W takim przypadku wszystko jest zrozumiałe - pieszy ma zakaz przechodzenia w tym miejscu.. Ba, teoretycznie, bo jednak, jak pokazuje fotografia, przechodzi. No i tak oto mamy ilustrację tego, jak wszyscy mają wszystko gdzieś. I ci, którzy stawiają znaki, i ci, którzy powinni je respektować.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

ASFALT PRAWIE GOTOWY

Mniej więcej po 3 latach od zawarcia porozumienia między władzami miasta a właścicielem działki po byłym kinie, wreszcie zaczęło się dziać coś konkretnego. Ekipa pracowników zabrała się energicznie do roboty i w dwa dni wylała asfalt na ul. Ogrodowej, na odcinku od ul. 3 Maja do Warszawskiej. Potem tempo robót jakby spadło, do dziś pozostały jeszcze małe fragmenty nawierzchni nie pokryte asfaltem. Ratusz uspokaja jednak, że wszystko jest po kontrolą. - Cały odcinek będzie zrobiony i pokryty jeszcze tzw. warstwą ścieralną – zapewnia wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.

OSTATNIE DNI LASKU?

Skoro ul. Ogrodowa jest już praktycznie zrobiona, to i powinien nastąpić dalszy ciąg inwestycji, ten najważniejszy, czyli budowa nowoczesnego obiektu handlowo-usługowego w miejscu sławetnej dziury po kinie „Jurand”. Znaczyłoby to, że chaszcze, jakie się rozpanoszyły, jakby nie było, w centrum miasta, nareszcie znikną. Byłyby to ostatnie chwile, a właściwie ostatnia jesień i zima, gdy możemy „podziwiać” widoki zaprezentowane na fotografii. Dodajmy, otoczone obskurnym blaszanym płotem łatanym nieheblowanymi deskami. Według zapewnień inwestora, roboty budowlane mają ruszyć na wiosnę.

WŁAŚCIWA PERSPEKTYWA

Nareszcie ostatecznie znikły parterowe pawilony usługowe z placu Juranda, które miały niby być tymczasowe, a przetrwały zaskakująco długi czas. No, ale już ich nie ma, wskutek czego, a właściwie dzięki czemu otworzyła się teraz zupełnie inna perspektywa widokowa na główną miejską budowlę, którą jest ratusz. Teraz, idąc przez przejście dla pieszych przy rondzie, mamy niczym nie zasłonięty widok na tę szacowną budowlę. Bryła może nie jest zbyt piękna, ale mimo to robi spore wrażenie swoim monumentalizmem. Jest to jedyny taki ratusz na Mazurach, no i dlatego powinien być należycie eksponowany.

NIECIEKAWE SĄSIEDZTWO

Kiedy wejdziemy już w głąb placu, niestety, zauważymy, że przed okazałym ratuszem stoją dość marne obiekty, typu budka telefoniczna, niezupełnie aktualna tablica z miejskimi aktualnościami oraz zielona budka-toaleta, której usytuowanie w tym miejscu budziło kontrowersje, gdy tylko się pojawiła. Braliśmy nawet ją wówczas trochę w obronę, ale lata minęły i dzisiaj taki obiekt nie powinien w tym miejscu stać. Teraz to już obciach, bo budka zmarniała po latach, w dodatku klamka u drzwi dziwnie oklapła i nie można dostać się dostać do środka. No, a jak nie można skorzystać, to tym bardziej nadaje się do likwidacji.

JAK ROBIĄ TO INNI?

Oto na kolejnej fotografii prezentujemy pewien pawilon, który ma stanąć w jednym z polskich miast. Co to takiego i jaki ma związek ze Szczytnem? Jest to po prostu miejska toaleta, która ma stanąć również przy głównym rondzie, tyle że w Krakowie. Lokalizacja zatem podobna jak w naszym mieście. Po prawej stronie jest miejsce na salonik prasowy, a jeśli chodzi o same toalety, to jest w nich część przystosowana dla osób niepełnosprawnych oraz mam z niemowlętami. Poza tym cały pawilon został zaprojektowany tak, aby pełnił równocześnie rolę przystanku autobusowego, no i nie trzeba już stawiać osobnej wiaty. Ale mało tego, bo projekt jest ekologiczny, wyposażony w oświetlenie LED i wykorzystuje tzw. wodę szarą, czyli z własnej oczyszczalni i co najważniejsze, firma Koło w ramach reklamy chce obiekt wyposażyć w swojej produkcji armaturę (za darmo). Tak to robią gospodarni i oszczędni krakusi.

NOWE KAMIENICE

U nas zielona budka zapewne postoi długo, ale na pocieszenie mamy to, że przy głównym rondzie powstają wreszcie nowe kamienice. Ich przyszły wygląd przedstawiony jest na kolejnej fotografii-wizualizacji. Budynki, jak widać, będą dwupiętrowe ze spadzistym dachem. Punkty usługowe i sklepy przewidziano nie tylko na parterze, ale i na I piętrze. Przy czym trzeba dodać, że nie będzie to taki płaski ciąg w jednej linii, jakby można było wnioskować z fotografii. Budynki względem siebie będą bowiem odchylone o 60o.

CZAS NA WYMIANĘ

Ostatnio nasi Czytelnicy skarżą się na fatalny stan tablicy informacyjnej, która stoi przy głównym wejściu na cmentarz komunalny. Zbliżają się Zaduszki, więc i coraz więcej osób odwiedza miejską nekropolię, no i denerwują się, widząc coś takiego u jej bram. Takich tablic było kiedyś w mieście więcej, ale jakoś poznikały i do obecnych czasów dotrwała bodaj tylko ta pod cmentarzem. Rzeczywiście nie wygląda najlepiej i czas najwyższy byłoby ją wymienić na nową i zaktualizowaną. Ta stoi tu od szeregu lat, a w tym czasie wiele się w mieście zmieniło.

Zjawiając się na miejscu przy okazji zauważyliśmy jeszcze, że stojąca obok tablica z ogłoszeniami również wygląda fatalnie. Tuż za nią walają się w dodatku jeszcze jakieś skrzynki i inne rupiecie. Elementy te, jak i tablica, upstrzona gęsto karteluszkami, nie nadają miejscu należytej powagi. Dodajmy, że podobnie wyglądają inne tego typu tablice stojące na mieście, m. in. na ul. Chrobrego, czy os. Leyka.

{/akeebasubs}