Marek D., były naczelnik wydziału inwestycji i gospodarki nieruchomościami WSPol, uzyskał największą liczbę punktów w przeprowadzonym przez Urząd Gminy w Jedwabnie konkursie na stanowisko inspektora ds. inwestycji. Tymczasem pod koniec kwietnia Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku skierowała przeciwko niemu do Sądu Rejonowego w Szczytnie akt oskarżenia. Śledczy zarzucają byłemu pracownikowi WSPol m.in. żądanie korzyści majątkowej podczas udzielania zamówienia publicznego.

FINAŁ PROKURATORSKIEGO ŚLEDZTWA
O sprawie Marka D., byłego już naczelnika wydziału inwestycji i gospodarki nieruchomościami WSPol, zrobiło się głośno w październiku 2011 r. Został on wtedy na dwa dni zatrzymany przez CBA w związku z przetargiem na modernizację jednego z budynków dydaktycznych uczelni. Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku postawiła D. zarzut przekroczenia uprawnień. Jako środek zapobiegawczy zastosowano wobec niego zawieszenie w czynnościach służbowych. Wkrótce po tych wydarzeniach funkcjonariusze CBA przeprowadzili kontrolę w szkole policji. Po pewnym czasie zarzuty wobec naczelnika uzupełniono jeszcze o żądanie korzyści majątkowej przy przetargu. Postępowanie prowadzone przez białostockich śledczych toczyło się przez blisko cztery lata. Jego zwieńczeniem jest skierowanie pod koniec kwietnia do Sądu Rejonowego w Szczytnie aktu oskarżenia przeciwko Markowi D.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Akt oskarżenia dotyczy także Krzysztofa K., właściciela przedsiębiorstwa biorącego udział w przetargach organizowanych przez WSPol. Jak informuje prezes Steraniec, akta sprawy zawierają aż 39 tomów, a do przesłuchania na początek jest 62 świadków. Na razie nie wiadomo więc, kiedy proces ruszy, ale pewnie nie nastąpi to wcześniej niż jesienią.
CHCIAŁ SIĘ ZAJMOWAĆ INWESTYCJAMI
Tymczasem na początku maja Marek D. wziął udział w konkursie na stanowisko inspektora ds. inwestycji ogłoszonym przez Urząd Gminy w Jedwabnie. Wcześniej ubiegał się też o podobną funkcję w Dźwierzutach, ale nie został wybrany. Postępowanie konkursowe w Jedwabnie okazało się dla niego pomyślne. Wpłynęło na nie pięć ofert, z czego aż trzy nie spełniały kryteriów formalnych. Do drugiego etapu przeszło dwóch kandydatów, z których to właśnie D. wypadł najlepiej, zdobywając największą liczbę punktów.
Zapytaliśmy wójta Jedwabna Sławomira Ambroziaka o to, czy urzędnik oskarżony o korupcję przy organizacji zamówień publicznych powinien zajmować się w gminie przetargami. Okazało się jednak, że włodarz dopiero od nas dowiedział się, że do sądu wpłynął przeciw D. akt oskarżenia. – Jeszcze nie podpisaliśmy z nim umowy. Muszę się zastanowić i przeanalizować sprawę – usłyszeliśmy od wójta Ambroziaka. Zastrzegł on, że z punktu widzenia prawa były naczelnik WSPol jest niewinny, bo nie ciąży na nim żaden wyrok. Czy urzędnik nie powinien jednak charakteryzować się nieposzlakowaną opinią? – To kwestia mocno o cenna – odpowiada Ambroziak.
Z OSTATNIEJ CHWILI
Dwa dni po naszej rozmowie, wójt podjął decyzję o zatrudnieniu na stanowisku inspektora ds. inwestycji drugiego z uczestników konkursu, a nie Marka D. Co o tym przesądziło? – Ostateczna decyzja o tym, kogo zatrudnić, należy do wójta – odpowiada wymijająco Ambroziak.
Ewa Kułakowska{/akeebasubs}
