Mieszkańcy Orzeszek mogą się poszczycić tym, że mają niezwykły talent do projektowania i plecenia wieńców dożynkowych. Świadczy o tym sześć pierwszych miejsc w ciągu ostatnich lat na dożynkach gminnych w Rozogach, w tym także jedno w powiatowych.
- Pomysły na coroczny wieniec są wspólne. Dzielimy się nimi wzajemnie i wybieramy najciekawszy wariant, często łącząc koncepcje - zdradza nam sołtys Orzeszek Zofia Kosiorek. Dodaje, że już od zimy mieszkańcy myślą nad nowym pomysłem. Tegoroczny winiec przedstawia herb Rozóg. Widać na nim wiatrak, którego śmigła się kręcą, lokomotywę kolejki wąskotorowej, przez środek biegnie rzeka Rozoga, a po drugiej stronie znajduje się rozoski kościół z otwartymi drzwiami, w których stoi ks. proboszcz Józef Midura w ornacie. Trzeba przyznać, że wnętrze wieńca jest przebogate. W tym roku pracowało przy nim 20 osób - mężczyźni, kobiety i dzieci.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Panom cztery dni zajęło spawanie konstrukcji, a panie wraz z dziećmi przez dwa tygodnie intensywnie wieniec plotły, stroiły, dopieszczały. Co roku w pracach nad dożynkową ozdobą uczestniczą te same osoby, ale chętnych do jej wykonania przybywa. Wykonywanie wieńców integruje lokalną społeczność. - Bardzo miłe są spotkania przy ich przygotowywaniu - mówią mieszkanki Orzeszek.
Tegoroczną wygraną na gminnym konkursie dożynkowym - 750 zł mieszkańcy Orzeszek przeznaczą na wyjazd do Gietrzwałdu. Zabierają oczywiście na tę pielgrzymkę swój wieniec, reprezentując tym samym gminę Rozogi i parafię Klon. Kobiety i dzieci pojadą w strojach kurpiowskich, a najmłodsi poniosą chleb z darami do ołtarza.
AK
{/akeebasubs}
